Dołącz do czytelników
Brak wyników

Five o'clock

20 grudnia 2018

NR 8 (Grudzień 2018)

Aktywizowanie i motywowanie ucznia za pomocą emocji

0 183

Gorącego, wrześniowego dnia 1962 r. prezydent John F. Kennedy był na stadionie Uniwersytetu Rice’a. Kennedy przyjechał do Teksasu, aby przekonać Amerykanów do poparcia ryzykownego projektu mającego kosztować podatników 6 mld dolarów i mogącego zakończyć się fiaskiem – projektu wysłania pierwszego człowieka na Księżyc.
Prezydent Kennedy nie zawsze był zwolennikiem podboju Kosmosu, odrzucając rok wcześniej budżet proponowany przez NASA. Sytuacja diametralnie zmieniła się, gdy Jurij Gagarin jako pierwszy człowiek odbył lot po orbicie satelitarnej Ziemi w 1961 r. Rosjanie – po pionierskim wystrzeleniu sztucznego satelity Sputnik w 1957 r. – prowadzili z Amerykanami 2 : 0. 
Kennedy desperacko potrzebował wizerunkowego wsparcia gospodarczej potęgi USA, a nic nie mogło się równać z wizją pierwszych ludzi bezpiecznie stąpających po Księżycu. 
Kennedy wszedł na podium i przez kolejne 17 minut i 40 sekund przekonywał Amerykanów, że wydanie 4% rocznego budżetu na „największą przygodę, w której człowiek uczestniczył”, ma głęboki sens. Efekt jego wystąpienia był kolosalny, wzbudzając aplauz i histeryczne podekscytowanie. Przemówienie Kennedy’ego, poza konsekwencjami społecznymi, politycznymi i gospodarczymi, miało jeszcze jeden walor – czysto poznawczy: „Jak to możliwe, że idea przeniesiona z jednego umysłu do innych potrafi tak szybko się rozprzestrzenić i wywołać tak trwałe zmiany w zachowaniu?”. 
Pięćdziesiąt trzy lata później grupa izraelskich neuronaukowców pod kierunkiem Uri Hassona przebadała mózgi osób słuchających porywających wystąpień polityków. Badacze odkryli, że mózgi słuchaczy osiągały wysoki poziom synchronizacji, gdy przemawiający uderzali w ton emocjonalny. Aktywne wówczas były nie tylko te same ośrodki słuchania i interpretacji mowy, lecz również fragmenty kory odpowiedzialne za empatię, czyli „wchodzenie w buty” nadawcy. Zatem wyraziste przemówienia nie tylko przykuwają uwagę, lecz również kształtują podobne reakcje u ludzi niezależnie od różnic osobowościowych i doświadczenia. Kennedy nie tylko sprawił, że go słuchano, lecz odczuwano w podobny sposób, co przekładało się na decyzje wspierające jego apel.

Wpływ emocji na zachowania

Synchronizacja mózgów pod wpływem emocji ma sens. Reakcja emocjonalna ciała wysyła przekaz: „Hej, coś ważnego się dzieje!”, na co należy zareagować w odpowiedni sposób. Pierwszą strukturą aktywowaną na nowy bodziec, potencjalnie zagrażający, jest ciało migdałowate, wysyłające sygnał alertu do pozostałych mózgowych struktur przygotowujących organizm do walki lub ucieczki. Przykładowo, sygnał wysłany do hipokampa intensyfikuje pamięć zdarzenia, do podwzgórza – zmienia regulację hormonalną wpływającą na częstotliwość oddechu i intensywność pocenia się, a do kory nowej – skupia uwagę na bodźcu z pominięciem wszystkiego wokół. 
Kennedy mógł po prostu nakreślić plan lotu na Księżyc, zamiast tego mówił o zagrożeniach i rodzących się możliwościach badania Kosmosu. Wyzwolił emocje u osób słuchających, a ich zsynchronizowane mózgi wygenerowały zbliżone przeżycia i percepcję rzeczywistości. Osoby na stadionie skupiały uwagę na tym samym, myślały o tym samym i działały w podobny sposób.
Inne badanie techniką rezonansu przeprowadzone przez ten sam zespół wykazało coś znacznie silniejszego niż upodobnienie aktywnych mózgów słuchaczy do siebie. Osoba leżąca wewnątrz skanera i przysłuchująca się historii obfitującej w emocjonalne szczegóły nie tylko zsynchronizowała własny mózg z mózgiem nadawcy, ale aktywność tego pierwszego wyprzedzała aktywność tego drugiego. Emocje pomagają zatem przewidzieć działania innych osób, zarówno werbalne, jak i fizyczne, będąc podstawowym spoiwem społecznych relacji. 
Politykom, artystom czy nauczycielom radzi się używać emocji po to, by zaangażować widownię lub klasę. Standardowo ma to wzbudzić zainteresowanie i przykuć uwagę. Wiemy, że filmy, powieści i piosenki wyzwalające emocje stają się hitami. Niemniej badania nad mózgiem sugerują coś znacznie ważniejszego. Emocje zrównują fizjologiczny stan słuchacza z fizjologicznym stanem nadawcy, co oznacza, że widz lub uczeń będzie identycznie przetwarzał informację jak aktor lub nauczyciel. Wyjaśnia to, dlaczego emocje pomagają komunikować idee – niezależnie, czy słucha nas pojedynczy człowiek, czy stadion pełen ludzi. 
Ludzkie mózgi błyskawicznie „zarażają się” stanami emocjonalnymi, które przenoszą kluczowe informacje o otoczeniu. Jeśli zauważę, że boisz się, sam zaczynam się bać i w konsekwencji z uwagą obserwuję otoczenie w poszukiwaniu zagrożenia. Jeśli widzę twoje podekscytowanie, sam ekscytuję się i poszukuję w otoczeniu nagrody. Transmisja stanów emocjonalnych dokonuje się błyskawicznie, zanim mamy czas pomyśleć, co się właściwie z nami dzieje. 
Badanie przeprowadzone w San Francisco przez zespół Wendy Mendes pokazuje, że zdolność odczuwania przyjemności, bólu czy stresu jest wrodzona, o czym wie większość rodziców, widząc jak ich stany emocjonalne są natychmiast odzwierciedlane przez stany emocjonalne dzieci. W badaniu Mendes matki zostały zaproszone ze swoimi rocznymi pociechami do laboratorium, by zbadać ewentualny wpływ ich stresu na samopoczucie i zachowanie dzieci. Mamy zostały poproszone o wygłoszenie mowy, a dzieci w tym czasie były w innym pomieszczeniu, bawiąc się w najlepsze. Część mam mówiła do pustej sali, część przed znudzonym i zniecierpliwionym audytorium. Te ostatnie przeżywały silny stres, który natychmiast udzielił się dzieciom po ponownym zjednoczeniu. Dzieci, choć nie widziały matek przeżywających stres, zachowywały się, jakby były uczestnikami stresującego zdarzenia: mocno się przytulały, nie utrzymywały kontaktu wzrokowego i nie wykazywały chęci zabawy. 
Emocje są zatem zaraźliwe, aktywizując ucznia do myślenia i odczuwania podobnego jak u nauczyciela. Czy jednak każda emocja jest równie skuteczna w pozyskiwaniu ucznia do punktu widzenia nauczyciela? Czy ten ostatni powinien straszyć czy śmiać się, aby zmotywować ucznia do pożądanego działania w szkole i poza nią? Jak emocje pozytywne i negatywne przekładają się na określone formy aktywności i jej braku?

Kij czy marchewka?

Badania przeprowadzane regularnie przez amerykańskie Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorobom pokazują, iż 62% pracowników szpitali i restauracji nie myje rąk w miejscu pracy. Według badaczy z Uniwersytetu Michigan jedynie 5% Amerykanów prawidłowo – czyli ciepłą wodą i mydłem przez minimum 15 sekund – myje ręce w publicznej toalecie. Umieszczenie za zgodą lekarzy, pielęgniarek i restauratorów monitoringu wizyjnego nie poprawia statystyk: jedynie 38% osób nie naraża pacjentów i klientów na zakaźne choroby brudnych rąk. 
Kiedy jednak badacze z Uniwersytetu Nowojorskiego umieścili elektroniczną tablicę informującą pracowników o natychmiastowym pozytywnym wyniku, wydajność mycia rąk wzrosła z 38% do 90%. Wynik ten jest zdumiewający. Wydawałoby się, że wizja chorób brudnych rąk jest wystarczająco silnym motywatorem, by nakłonić ludzi do działania. Ta logika kryje się za stosowaniem gróźb w celu zmiany zachowania innych osób. Jednak pozytywna informacja zwrotna („marchewka”) okazała się znacznie skuteczniejsza w nakłanianiu do zrobienia czegoś niż ostrzeżenia („kije”). Choć może wydawać się to dziwne, jest dobrze wyjaśniane przez logikę pracy mózgu. Aby zrozumieć, dlaczego natychmiastowa nagroda jest silniejszym motywatorem do działania niż odroczona kara, należy przyjrzeć się fundamentalnej regule zachowania organizmów – zbliżania się do tego, co dobre i unikania tego, co złe (the law of approach and avoidance).
W 1986 r. psycholog Wayne Hershberger przeprowadził pomysłowy eksperyment mający przetestować, czy odwrócenie „prawa zbliżania się i unikania” jest w ogóle możliwe. Zbliżanie się do tego, co może nam pomóc, i unikanie tego, co może nam zaszkodzić wydaje się w biologii i psychologii równie fundamentalne jak grawitacja w fizyce. Tak jak przedmioty spadają na ziemię, tak organizmy poszukują nagród i unikają kar. Mimo iż nikt przy zdrowych zmysłach nie oczekuje, iż prawa fizyki przestaną nagle obowiązywać, wiele...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Horyzonty Anglistyki"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy