Dołącz do czytelników
Brak wyników

Five o'clock

22 października 2020

NR 19 (Październik 2020)

Bajeczny nauczyciel z prawdziwego zdarzenia

31

Lekcja języka angielskiego w jednym z krakowskich liceów
Pani profesor, bo tu jest taki długi tekst w podręczniku, w sam raz do metody Kurta…
A ile trafień mieliście ostatnio? – pytam.
W listopadzie było 14 trafień na dwie minuty, może dzisiaj pójdzie lepiej…

POLECAMY

… i będę mówić wyłącznie po angielsku.

Kurt. Wracam myślami do momentu, kiedy zobaczyłyśmy go po raz pierwszy. To było ponad dziesięć lat temu, a jednak wyraźnie pamiętam wakacyjny kurs doskonalący dla nauczycieli języka angielskiego. Przedstawiono nam naszych lektorów, jeden z Amerykanów przedstawił się jako Kurt, który zobowiązał nas, że przez cały okres trwania kursu będziemy mówić tylko i wyłącznie po angielsku. 

Burza mózgów sprawdza się w działaniu 

Jak wyglądały zajęcia z Kurtem? Przyszedł, taszcząc wielki rulon szarego papieru pod pachą. Przyznam – byłyśmy zaintrygowane. Rozłożył papier na stole i powiedział „To jest wasza wieś. Wymyślcie dla niej nazwę, topografię, narysujcie wspólnie mapę…”.

Mówi spokojnie „Najpierw wyobrażamy sobie jakąś znaną nam wioskę z obiektami, bez których nie mogłaby funkcjonować. Po chwili tablica zapisana jest kształtnymi literkami Kurta, kolumny słów stoją w równych szeregach, a on przestaje nadążać z zapisywaniem tych wszystkich remiz strażackich, chlewów, kuźni, plebanii i mleczarni, które mu dyktujemy. Zaczyna nas to wciągać, a to dopiero początek. Nasza wieś, Jednooki Jeleń (No-Eye-Deer, ewentualnie No Idea), ma po chwili własną mapę.

Przychodzi pora na problemy Jednookiego Jelenia. Mafia nabiałowa, dzieci uzależnione od telefonicznych bajek, brak własnej orkiestry kameralnej – to tylko niektóre z nich, ale głównym problemem jest jeszcze świeży nieboszczyk wójt, którego szybko trzeba kimś zastąpić… 

Następne dwie godziny mijają jak we śnie. Każda z nas utożsamia się z jedną z postaci na fotografiach, wręczonych nam przez Kurta. Wymyślamy dla tej osoby dane personalne, zawód, zamiłowania. Niebanalne zdjęcia tak nas zainspirowały, że kiedy się przedstawiamy, robi się bardzo wesoło. Kolej na pisanie przemówień wyborczych – każda z nas chce zostać wójtem, i trzeba innych do naszej kandydatury przekonać, obiecując, co się da. 

Poezja jest dla wszystkich

Innego dnia, w jednej salce Kurt czyta głośno wiersz, w kółko i bez przerw. W sali po drugiej stronie korytarza połowa grupy ma ten wiersz odtworzyć. Łącznicy galopują korytarzem w te i we wte, obijając się o siebie nawzajem i mamrocząc pod nosem zapamiętane urywki sonetu, które dyktują następnie partnerom.

Po 20 minutach udaje się nam wiersz w całości odtworzyć, patrzymy na niego wyczekująco. Wyciąga kolorowe pocztówki: kobieta na trawie, odbicie czyjejś twarzy w szybie, jakieś na pół uschłe drzewo. – Ułóżcie pasujące przysłowia. Nie trzeba nam tego dwa razy powtarzać. Teraz to jakoś sprawniej idzie. – Chętnie prezentujemy własne i zapisujemy cudze pomysły. Teraz pora na wybranie jednego z przysłów i ułożenie opowiadania, które dowodziłoby jego prawdziwości. Nasze historyjki z morałem są refleksyjne, ciekawe, często mają drugie dno. To już koniec zajęć, a nam się nie chce ruszać z miejsc.

Wyobraźnia to jest to!

Dzisiejsze zajęcia pomogą nam w stymulowaniu wyobraźni. Na początek wystarczy na przyklad zrobić burzę mózgów na temat stereotypów mężczyzny i kobiety. No i już po chwili mamy gotowe dwie obszerne listy, następnie układamy stereotypowe dialogi damsko-męskie na podstawie fotografii różnych par, korzystając z obu list. Prezentujemy gotowe skrypty, zapominając o naszych zahamowaniach, wstydliwości, nieśmiałości. Ujawniają się nawet aktorskie talenty.

Czas teraz na stereotyp amerykańskiego filmu. Kurt ze stoickim spokojem przyjmuje naszą listę zarzutów. Kolejne fotografie, tym razem z filmów. Dialogi filmowe w parach idą jak z płatka. Same nie wiemy, czemu. Jest jeszcze zdjęcie Churchilla, patrzącego przez dziurę w płocie, i opis tego, co widzi (z wyobraźni, oczywiście). Robi się coraz weselej.

Każdy przeciętnie wrażliwy człowiek zna się na sztuce…

Uczymy się mówić o sztuce, używając poważnie brzmiących terminów fachowych. Trochę to z przymrużeniem oka, ale przydatne. Korzystamy z gotowych opisów, potem je naśladujemy, pisząc własne recenzje do katalogu wystawy wybranego malarza. Na ścianach oczywiście cała galeria obrazów. Co jakiś czas skupienie przerywają westchnienia: – Ty, jak to mądrze brzmi. – Wiesz co, dumna jestem z siebie. – Fajnie ci to Karolina wyszło. Zaczynamy się przyzwyczajać, że na tych zajęciach nie ma rzeczy niemożliwych. 

Kolejno prezentujemy nasze eseje, reszta notuje. W ten sposób gromadzimy streszczenia miniwykładów o malarstwie Roya Liechtensteina, Henri Matisse’a, Fernanda Legera, Francisa Bacona i paru innych. Potem fachowa dyskusja o sztuce. Kurt przygotował do niej zestaw pytań, które nie tylko zmuszają nas do myślenia i inspirują do bycia kreatywnym; one także uświadamiają nam, że tak naprawdę sztuka oddziałuje na każdego. Czujemy się jak ryby w wodzie. 

Liczy się nie tylko to, co widać 

Na kolejnych zajęciach układamy zbiorowo bajkę o księżniczce. Po bliższej analizie okazuje się, że dominują tam słowa związane ściśle z narządem wzroku i z tym, co za jego pomocą rejestrujemy. – Tak się najczęściej w tekstach dzieje, i tak jest zresztą najłatwiej pisać – podsumowuje Kurt – Spróbujemy teraz czegoś innego.

Dostajemy kartki papieru z naklejonym w samym centrum krótkim tekstem. Naszej podgrupie przypada fragment prozy Hemingwaya, w którym mowa jest o jakimś pociągu i włóczędze. I oczywiście dominuje warstwa wzrokowa. Teraz wyzwanie, mamy dopisać do swojego tekstu fragment bezpośrednio go poprzedzający lub kontynuację, ale do wyboru jest tylko dominanta słuchowa, dotykowa, smak...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Horyzonty Anglistyki"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy