Dołącz do czytelników
Brak wyników

Uniqueskills , Otwarty dostęp

11 czerwca 2019

NR 11 (Czerwiec 2019)

Chunks of language, czyli turbodoładowanie komunikacyjne

0 137

W 2003 r., gdy uczestniczyłam w swoim pierwszym zagranicznym szkoleniu metodycznym w Canterbury, tamtejsi lektorzy nie kryli zdumienia nad naszymi, w większości przestarzałymi metodami nauczania, głównie gramatyki, bo przecież można uczyć inaczej. W końcu język jest tworem żywym, a zamykanie go już od wczesnego etapu nauczania w skostniały pancerz reguł i zasad jest gwałtem na jego naturze. Na szczęście, obecnie większość z nas ma już świadomość tego faktu.

Dzisiejszy świat już wie, że naturalnym sposobem przyswajania języka, co jest szczególnie widoczne u najmłodszych dzieci, jest przyjmowanie do pamięci w przeważającej mierze nie tyle samych słówek, co tzw. kawałków języka, czyli language chunks, które są związkiem słów o określonym znaczeniu. Dziecko nie uczy się najpierw odmian czasowników i gramatycznych reguł, lecz „komunikacyjnych gotowców”, np. I’m hungry!, Come here, Where ‘s mummy’. Fenomen ten został zaobserwowany przez specjalistów już wiele dekad temu. Dziecko przyswaja język. Jest językiem otoczone, jest w nim zanurzone. Słyszy, rozumie, rozpoznaje i w następnym etapie samodzielnie nazywa. Nie przejmuje się przy tym błędami, które środowisko i tak skoryguje. W procesie językowego poznawania świata jest pasjonatem-odkrywcą, w którym kreuje rzeczywistość dookoła i zdobywa swoje nowe lądy. I podobnie w nauczaniu drugiego języka – ważne jest, by stworzyć uczniom odpowiedni kontekst dla odkrywania i przyswajania natural chunks of language. Dzięki nim staną się bardziej pewni siebie i własnych umiejętności w obszarze języka, a ich komunikacja zdecydowanie nabierze tempa i wigoru.

Chunks of language, czyli „kawałki językowe”, które są niczym turbodoładowanie komunikacyjne, to grupy słów, które w języku funkcjonują razem jako jedna całość (fixed, semi-fixed lub open chunks). I choć każdy element grupy ma swoje własne znaczenie, to łącząc się, tworzą jedną całość o znaczeniu nowym. 
Mogą to być:

  • kolokacje (heavy rain), 
  • idiomy (call a spade a spade), 
  • wyrażenia czasownikowe (catch up), 
  • utarte zwroty (Know what I mean?) lub 
  • zdania (Make yourself at home). 

W rzeczy samej, każdy komunikat językowy zawiera różnego rodzaju language chunks, które śmiało mogą funkcjonować jako „słowa wielowyrazowe”. Przyswajanie i uczenie się takich „kawałków” w całości, tak jak odbywa się to u dzieci, przynosi ewidentną korzyść dla potrzeb komunikacyjnych. 

Praktyka

Choć wielu uczącym się języków obcych zapamiętywanie pojedynczych słówek może nie sprawia większej trudności, problemy pojawiają się w momencie potrzeby użycia nauczonych słów w odpowiednim wyrażeniu i kontekście. Składając słowa w wyrażenia i zdania, uczniowie często łączą je w takie grupy, których nigdy nie użyłby rdzenny użytkownik tego języka. Thank you from the mountain zamiast Thank you in advance lub inne tego typu „kwiatki” są dobitnym przykładem nieszczęsnej kalki językowej. Bo bezpośrednie tłumaczenie, słowo w słowo, z naszego języka na angielski przeważnie niesie ryzyko wystąpienia takich językowych kuriozów, których nasz rozmówca raczej nie zrozumie.

Przykładowo, by przetłumaczyć zwrot: Jestem całkiem pewny uczniowie muszą wyszukać w zasobach swojej głowy wszystkich odpowiednich słów:

jestem       = I am
całkiem     = entirely/completely/fully/totally/wholly 
pewny      = sure/certain/confident/convinced/assured,


gdy tymczasem zwrot ten najczęściej funkcjonuje jako jeden gotowy kawałek: I’m pretty sure. Czyż więc nie łatwiej nauczyć go od razu w całości? 

Już w 1960 r. lingwista Michael Halliday zauważył, że rdzenny użytkownik języka przyswaja tysiące takich „kawałków” w dzieciństwie i psycholingwistyczne badania potwierdzają, że te frazy są przechowywane w naszym mózgu jako całość – indywidual unit. Na przykład o mocnej herbacie w języku angielskim powiemy strong tea, a nie powerful tea, chociaż obie opcje niosą podobne znaczenie. O deszczu też się nie powie, że jest strong tylko heavy. Kiedy mówię, że przeczytałam książkę od deski do deski, nikt nie pomyśli, że moja książka ma drewnianą okładkę, bo powszechne znaczenie tego wyrażenie to w całości. Podobnie, kiedy pytam znajomych Co słychać?, nie mam na myśli dźwięków w ich otoczeniu, bo całe wyrażenie ma inne znaczenie niż jego poszczególne elementy. Kiedy pomyślę o przymiotniku wygodny, przed oczami staje mi wygodny fotel, kanapa albo buty. Bez tych przedmiotów sam przymiotnik właściwie nie miałby zastosowania.
Jeśli uczeń uczy się nowego słowa w szerszym wyrażeniu, oszczędza sobie pracy na przyszłość. Często też łatwiej jest mu zapamiętać wyrażenia niż wyrazy. Szczególnie jeśli nauczyciel zadba o odpowiedni kontekst i powtarzalność danych sformułowań. Jeśli np. chcemy nauczyć słowa bitter, starajmy się przedstawić je w wyrażeniu bitter coffee. W umyśle ucznia natychmiast powstanie ilustracja, która pomoże zapamiętać mu to słowo na dłużej. Wraz z rozwojem umiejętności językowych będzie potrafił zastępować elementy grupy innymi słowami, np. bitter chocolate, bitter disappointment, a bitter pill to swallow.

Nawet jeśli uczeń – nauczywszy się pojedynczych słów – połączy je w świetnie funkcjonującą całość, jej stworzenie wymagać będzie od niego zdecydowanie więcej czasu i pracy umysłu niż nauczenie się całych „gotowców”. By przetłumaczyć na angielski pytanie: A’propos, gdzie mieszkasz?, praktyczniej jest skorzystać z tylko dwóch chunks: by the way i where do you live, zamiast siedmiu pojedynczych słów, co znacznie usprawni proces komunikacyjny, a o to przecież chodzi, bo komunikacja ma być sprawna. Dzisiejszy świat toczy się dużo szybciej niż kiedyś.

Trudno już sobie dzisiaj wyobrazić lekcje języka obcego bez tych naturalnych językowych kawałków, żywcem z życia wziętych. Daleko szukać nie trzeba, znajdziemy je we wszelkiego rodzaju materiałach autentycznych: w gazetach, w folderach, w ulotkach, w filmach, w piosenkach, w podcastach, w audycjach, w wywiadach, w internecie. The sky is the limit można powiedzieć, że kreatywny nauczyciel zawsze znajdzie sposób, by dać swoim uczniom to, z czego zrobią dobry użytek. 

Practical ideas 

Z ciekawym pomysłem wyszedł IH Bristol, który na swojej stronie zamieszcza Phrase of the Day – na każdy dzień roku, ze zgrabnymi przykładami użycia danej frazy i krótką, minutową prezentacją lektora. Gdyby uczyć się tylko jednego zwrotu na dzień, przez rok nauczylibyśm...

Artykuł jest dostępny w całości dla zalogowanych użytkowników.

Jak uzyskać dostęp? Wystarczy, że założysz konto lub zalogujesz się.
Czeka na Ciebie pakiet inspirujących materiałow pokazowych.
Załóż konto Zaloguj się

Przypisy