Dołącz do czytelników
Brak wyników

Five o'clock

28 października 2021

NR 25 (Październik 2021)

Culture Vulture. Jedziemy na musical

0 20

CULTURE VULTURE (czyli: Pies na kulturę) to tytuł serii artykułów, mających na celu przybliżenie uczniom elementów kultury angielskojęzycznej. Do tej pory w Horyzontach Anglistyki ukazały się dwa artykuły: „CV Idziemy do teatru” oraz „CV Wycieczka do muzeum”. W dzisiejszym artykule mowa o naszych wyprawach do teatrów muzycznych poza Krakowem, ale to przecież nie oznacza, że nie możemy obejrzeć musicalu wspólnie z uczniami w wersji filmowej. Chodzi po prostu o zaznajomienie nastolatków z tym gatunkiem, a także o pokazanie im, że może to być ciekawa przygoda dla wszystkich, nie tylko jego zdeklarowanych miłośników. A przy okazji my, angliści, możemy przemycić wiele dodatkowych informacji o języku, a także poćwiczyć mówienie i pisanie, gdyż nasi uczniowie będą się chcieli swoimi opiniami podzielić.

Cats

Moja i mojej klasy wychowawczej przygoda z musicalem rozpoczęła się w momencie ustalania programu czterodniowej wycieczki klasowej do Warszawy. Ponieważ była to klasa dziennikarska, w planie było wiele godzin zwiedzania z przewodnikiem – od Muzeum Powstania Warszawskiego, przez Powązki i Łazienki, po odwiedziny w redakcji gazety codziennej („Rzeczpospolita”). Był to okres, kiedy Teatr Muzyczny Roma przedstawiał musical „Koty” z tekstami T.S. Eliota, pomyślałam więc, że warto z takiej okazji skorzystać. Udało się (z wielomiesięcznym wyprzedzeniem) zarezerwować bilety i przeznaczyć jeden wieczór wycieczki na czystą rozrywkę (rodzice wyrazili jednogłośnie zgodę na dodatkowe, nieplanowane wcześniej obciążenie finansowe).

Wokół „Kotów” dużo się u nas działo. Zaczęliśmy od nakreślenia tła – dwie uczennice przygotowały na lekcję angielskiego prezentację na temat życia i twórczości T.S. Eliota, nie zapominając o jego Nagrodzie Nobla z 1948 roku ani o fakcie, iż był przez kilka lat nauczycielem. Szczególnie skupiły się na zbiorze jego pełnych niepodrabialnego humoru wierszy dla dzieci pod tytułem The Old Possum’s Book of Practical Cats (w swojej prezentacji oparły się na informacjach znalezionych w opracowaniu The Penguin Guide to Literature in English). Podały też kilka ciekawych faktów na temat najdłużej, bo 21 lat, wystawianego w dziejach angielskiego teatru spektaklu Cats, w którym autorem muzyki do kilkunastu wybranych ze zbioru T.S. Eliota wierszy był nie kto inny, jak osławiony Andrew Lloyd Webber. W czasie prezentacji wysłuchaliśmy też kilku songów w wersji oryginalnej – Memory, Mr. Mistoffelees, Jellicle Songs for Jellicle Cats and The Old Gumbie Cat. Cała prezentacja w programie PowerPoint została zamieszczona na stronie naszej szkoły.
 

POLECAMY


Ponieważ do wyjazdu pozostało kilka tygodni, można było zrobić więcej. Uczniowie wybrali więc kilka wierszy ze zbioru The Old Possum’s Book of Practical Cats do przetłumaczenia w grupach na lekcji. Były to: The Naming of Cats, Macavity: the Mystery Cat, Memory, The Rum Tum Tugger oraz Ad-dressing of Cats. Jednocześnie – w trudniejszych momentach – porównywaliśmy nasze tłumaczenia z profesjonalnym przekładem wierszy T.S. Eliota na język polski autorstwa Andrzeja Nowickiego. Zabawy z językiem, które Eliot tak uwielbiał, przysporzyły kłopotów, ale dostarczyły nam też wiele radości z ich odszyfrowywania.
Sam spektakl był ukoronowaniem naszych wspólnych wysiłków – mogliśmy po prostu usiąść wygodnie w fotelach, zapatrzyć się na cudowne kostiumy i przepiękną scenografię, śledzić z zapartym tchem niesłychanej urody choreografię spektaklu. Zasłuchaliśmy się w piosenkach – autorem polskiej wersji libretta był Daniel Wyszogrodzki, i trzeba przyznać, że nastolatkom ogromnie się spodobały jego tłumaczenia. Reżyser polskiej wersji musicalu, Wojciech Kępczyński, tak pisał w teatralnym programie o swoim spektaklu: Chcemy w oparciu o wiersze Eliota i muzykę Webbera stworzyć fascynujący, dowcipny, mądry, a zarazem będący znakomitą rozrywką, spektakl. Czy nam się to udało, ocenią Państwo sami… 

Zadałam to pytanie swoim wychowankom w drodze powrotnej ze spektaklu do autokaru, kiedy robiliśmy sobie wspólne pamiątkowe nocne zdjęcie pod Pałacem Kultury i Nauki (były z nami również nauczycielki historii i języka polskiego, towarzyszące całej warszawskiej wycieczce). Odpowiedź była pozytywna. I bardzo głośna…

Po wycieczce przyszedł czas na zebranie opinii, refleksji, wrażeń. W grupie wyżej-zaawansowanej (B1+/B2) miały one postać recenzji, wymaganej wówczas na rozszerzonej maturze pisemnej z języka angielskiego. Uczniowie grupy średnio-zaawansowanej (B1) opisywali wrażenia ze spektaklu w liście do przyjaciela na wzór dłuższej formy użytkowej, obowiązującej na ówczesnej podstawowej maturze pisemnej z tego języka.

Krótkie fragmenty ich wypowiedzi przytaczam w poniższej tabelce. Ze względu na obfitość materiału podzieliłam uczniowskie opinie na kilka kategorii w zależności od tego, co opisywali. Wszystkie przytoczone poniżej wypowiedzi są bezpośrednimi cytatami z prac pisemnych moich wychowanków. Siłą rzeczy są one mocno okrojone, ale pokazują, choćby częściowo, jak ci młodzi ludzie (szesnasto- i siedemnastolatki z drugiej klasy trzyklasowego jeszcze wtedy liceum) reagują (dla większości z nich ten wyjazd był pierwszą w ich życiu wizytą w teatrze muzycznym).

Hair

W maju 2010 roku w „Rzeczpospolitej” ukazała się obszerna recenzja gliwickiej adaptacji scenicznej musicalu Hair w reżyserii Wojciecha Kościelniaka. Oto jej mały fragment: Żywiołowość, radość, spontaniczność w scenach zbiorowych, znakomity ruch sceniczny i choreografia są atutami widowiska. Kolejnym plusem jest niepoddająca się upływowi czasu muzyka Galta MacDermota. Dla dzisiejszej młodzieży też jest ona porywająca. Nowy przekład libretta i tekstów piosenek Jamesa Rado i Gerome’a Ragni uwzględnia współczesny slang młodzieżowy i odwołuje się do naszych realiów.
 

Omawiany temat  Fragmenty uczniowskich wypowiedzi pisemnych (z esejów oraz listów)
Andrew Lloyd Webber 
and his music
…masterpiece; great soundtrack, from higher shelf; brilliant; catchy tunes, as catchy as can be; after seeing the musical you simply couldn’t stop singing those songs; the music was played by a real orchestra, written by the best artist ever…
T.S. Eliot and his poems All stories told by cats were clever, funny and very interesting; in their rooftop meetings the cats wonder which one of them deserves to get a new life when he or she dies; these cats had different personalities and positions in a group, so they sang songs about their habits to introduce themselves to us…
choreography …seems like wizardry; the actors showed us many possibilities of a human body; precise, wonderful acrobatics; must be seen by all people who love cats; inimitable dancing; professional; these enchanting gestures and movements were the best part of the show; flexible bodies and unbelievable dancing; sophisticated dance routines…
stage design …so impressive – a roof, garbage dump, the moon – everything seen through cats’ eyes; magical atmosphere; special effects were the best; the night, the moon and the stars made me forget about the whole world…
costumes …gorgeous; impressive; exquisite; costumes which really provoked my imagination; realistic…
actors The actors look, sound and behave like real cats; absolutely amazingly fit and agile; fantastic talent; the actors made contact with the audience – they were smiling at us and showing their tongues to us; the actors had worked hard to prepare this show; very good singers in the main roles.
downsides Steep price of the tickets; I’d prefer to spend this money on a football match; the plot wasn’t too interesting or complicated; I’m afraid you can have problems with obtaining the tickets; it will annoy everyone who is not keen on such plays; although Polish singers were doing their best, English version is more interesting… 
my personal 
impressions
I’ve never seen something like this; the musical which maybe not everybody should see, but lovers of good dance and singing will be in heaven; especially for people with really big imagination; two hours well spent; important and unforgettable; I don’t regret being there; many people didn’t want to believe me that I really was there; a new experience for me; I was glad all over and now I want to see an original musical in Great Britain; this was my first time at a musical; one of the best two hours of my life; worth seeing even if you do not like such shows; you will watch this show at the edge of your seat!


Miałam wtedy pod opieką klasę angielską 2c (5 godzin nauczania języka tygodniowo), bardzo wrażliwą muzycznie, i to właśnie jedna z uczennic owej klasy przyniosła na lekcję znalezione w internecie informacje (czyli powyższą recenzję) o premierze Hair w Gliwickim Teatrze Muzycznym z intencją przekonania mnie do zorganizowania wyjazdu całej klasy do Gliwic. Pomyślałam, że absolutnie warto, a przy tej okazji wprowadzę jeszcze fragmenty ze sztuk Szekspira (wersy z „Hamleta” oraz „Romea i Julii” wplecione są w libretto musicalu) i wyraziłam zgodę. Klasa zareagowała w sposób bardzo dla siebie typowy, czyli żywiołowo, i to oni właśnie zarezerwowali bilety na czerwcowe przedstawienie. Cała autokarowa wycieczka była możliwa dzięki wsparciu dyrekcji (dostaliśmy pozwolenie na wyjazd z racji tego, że proponowane oceny końcoworoczne były już wystawione) oraz rodziców (pieniądze udało się zebrać w ciągu dwóch dni).

Czasu nie było wiele, więc zdążyliśmy tylko przygotować dwie prezentacje w języku angielskim: na temat epoki kontrkultury młodzieżowej (lata sześćdziesiąte i siedemdziesiąte dwudziestego wieku – zwłaszcza bunt przeciwko amerykańskiej wojnie w Wietnamie) oraz o samym musicalu i jego pokojowym przesłaniu. W obu przypadkach uczniowie korzystali z Wikipedii. Udało się też przesłuchać kilka songów w wersji oryginalnej: Good Morning Starshine, Aquarius oraz Manchester England.

Zaciekawienie moich uczniów wzbudził fakt, iż Hair był wystawiany praktycznie na całym globie (poza Chinami, Indiami, Wietnamem, Arktyką, Antarktydą i niektórymi krajami Afryki). Mnie z kolei zainteresowała informacja, że – z powodu uniwersalnych antywojennych wartości – sztuka ta była często wystawiana przez uczniów i studentów w szkołach średnich oraz na uniwersytetach na całym świecie.

Dopiero po obejrzeniu przedstawienia mieliśmy kilkanaście dni na to, aby zająć się tym, co widzieliśmy. Na świeżo, zaraz po przyjeździe, uczniowie napisali list do przyjaciela (zgodnie z wytycznymi maturalnymi, dotyczącymi zasad pisania dłuższej formy użytkowej). Oprócz tego zajęliśmy się bliżej jednym z songów, mianowicie piosenką „Włosy”. Najpierw uczniowie próbowali swoich sił w przekładzie oryginału na język polski – robili to w grupach, wybierając po kilka zwrotek. Tłumaczenia z lekcji opracowałam w domu w następujący sposób: z kilku wersji uczniowskich wybrałam najzgrabniejsze – moim zdaniem – określenia, po czym zebrałam je w jednym tekście, obejmującym całość piosenki Hair. Tekst był wielokolorowy – każdy kolor symbolizował przekład konkretnej grupy osób. Każda grupa miała swój kolor (a więc udział w tłumaczeniu) – postanowiłam żadnej z nich nie pomijać. Na kolejną lekcję przyniosłam wielokolorowy tekst, czyli nasz wspólny przekład z lekcji – uczniowie byli z niego bardzo dumni, gdyż rzeczywiście robił znakomite wrażenie. Nazwali go nawet „tłumaczeniem kolektywnym”. Porównaliśmy je z przekładem tego samego songu (autorstwa Jacka Mikołajczyka) z gliwickiego spektaklu. Zabawa była przednia, bo tłumaczenia znacznie się różniły. Oto kilka przykładów owych różnic (duże litery – uczniowie Ósemki, małe litery – J. Mikołajczyk):
 

  • SPYTAŁA MNIE DLACZEGO MAM TAKIE WŁOCHATE EGO / To proste dość, włochaty ze mnie gość
  • CHCĘ MIEĆ JE DŁUGIE, PROSTE, KRĘCONE, KĘDZIERZAWE, POTARGANE, KUDŁATE, MYSIE I MATOWE, NIECH OCIEKAJĄ TŁUSZCZEM LUB JAK U BARANKA, PŁOWE LUB WYWOSKOWANE, ZAWIĄZANE, POSKRĘCANE / Niech będą: długie, proste, boskie, śliskie, czyste, męskie, żeńskie, kręte, miękkie, gęste, mokre, płowe, zdrowe, zmięte, skołtunione, niech się błyszczą jak confetti
  • POZWÓL IM POCZUĆ ZEFIREK I ZAPLĄTAĆ SIĘ W DRZEW KORONY, ZNAJDŹ W NICH SCHRONIENIE DLA PCHEŁ, UL DLA PSZCZÓŁ, GNIAZDO DLA PTAKÓW, NIE POTRZEBA SŁÓW, BY OPISAĆ PIĘKNO, SPLENDOR, WYJĄTKOWOŚĆ MOICH WŁOSÓW / Niech powietrze w nich gra, wije gniazdo w nich ptak, i niech pszczoły założą w nich ul, i roje os i zboża kłos i polny mak, bo nie ma jak czyste piękno i aura, i karma moich piór


Proszę zauważyć, że walory humorystyczne swoją drogą, ale ile pracy ze słownikiem trzeba tu było włożyć! Na koniec przesłuchaliśmy jeszcze raz angielską wersję songu, po czym spróbowaliśmy go (chóralnie, do nagrania) zaśpiewać, co nie było wcale proste, gdyż tempo jest duże, więc było naprawdę wesoło.

Naszym kolejnym zadaniem było odszukanie fragmentów z Szekspira w oryginale libretta. Wypożyczyliśmy też ze szkolnej biblioteki wszystkie tłumaczenia „Hamleta”, jakie posiadała, czyli przekłady Stanisława Barańczaka, Józefa Paszkowskiego i Władysława Tarnawskiego (egzemplarze „Hamleta” w tłumaczeniu Antoniego Słonimskiego były akurat niedostępne, bo wypożyczone przez uczniów innych klas).

Libretto „Hair” zawiera kilka cytatów z Szekspira. Skupiliśmy się na „Hamlecie”, fragmencie z drugiego aktu (scena II). W oryginale brzmi to tak:
 

I have of late
But wherefore I know not
Lost all my mirth
This goodly frame
The earth
Seems to me a sterile pro
...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Horyzonty Anglistyki"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy