Dołącz do czytelników
Brak wyników

Five o'clock

28 kwietnia 2021

NR 22 (Kwiecień 2021)

Praktyki online – hit czy kit?

0 338

Pandemia i nałożone na wszystko i wszystkich obostrzenia dość znacznie zmieniły pracę wielu jednostek, w tym szkół. Zmienił się sposób funkcjonowania uczelni, sposób przeprowadzania egzaminów oraz organizowanie nauczycielskich praktyk zawodowych. I to właśnie tym ostatnim chciałabym poświęcić niniejszy artykuł.

Kiedy w styczniu zgłosiła się do mnie koordynatorka praktyk z Uniwersytetu Łódzkiego z zapytaniem czy przyjmę pod swoje skrzydła praktykantów, moją pierwszą reakcją było zdziwienie, tak bardzo utożsamiałam praktyki z modelem stacjonarnym. Po chwili dotarło do mnie, że ja przecież też nie pracuję stacjonarnie, więc dlaczego mam nie podjąć się tego wyzwania i nie podzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem?

POLECAMY

Ciebie, Drogi Czytelniku, zapewne zdziwiło to, że to nie studenci szukali miejsc, w których będą mogli odbyć musztrę zanim trafią jako nauczyciele do szkół, ale robiła to za nich uczelnia. Wszystko zależy od tego, czy uczelnia bierze udział w projekcie, który zakłada selekcję opiekunów praktyk i nakłada ten obowiązek na koordynatora z ramienia uczelni czy pozostawia studentom wolną rękę. Z mojej perspektywy opcja pierwsza jest lepsza, gdyż gros studentów załatwia sobie praktyki, na przykład u członków rodziny pracujących w szkole i w rzeczywistości to, co się na nich dzieje bardzo często odbiega od tego, jak powinny owe praktyki wyglądać i jaki powinien być w nich czynny udział studenta.

Przyszli adepci zawodu nauczyciela spotykają się obecnie z opiekunami praktyk i uczniami w wirtualnych salach lekcyjnych, a nie jak do tej pory stacjonarnie. I jak to zwykle bywa, z jednej strony rozlegają się głosy poparcia takowego rozwiązania – wszak życie pokazało nam, że elastyczność jest wskazana i niewykluczone, że nie jest to pierwszy i ostatni moment w historii polskiej edukacji kiedy nauczyciele zmuszeni są porzucić tablicę na rzecz ekranu komputera. Dlaczego więc nie pokazać studentom jak wygląda praca w warunkach zdalnych?

Obecna sytuacja jest doskonałym przyczynkiem do pokazania przyszłym nauczycielom na czym polega nieprzewidywalność naszego zawodu oraz dlaczego jako nauczyciele winniśmy kształcić się i rozwijać swój warsztat przez całe nasze życie! 

Adwersarze idei praktyk online utyskują na to, że studentom odbiera się możliwość przebywania w murach szkoły i oddychania jej atmosferą, bo przecież nie samą nauką szkoła stoi. Według nich studenci nie mają możliwości wchodzenia na żywo w interakcje z uczniami, nie widzą ich twarzy, gestów czy mimiki, a nauczanie zdalne ogranicza zastosowanie pewnych metod czy technik pracy.

Prawda, jak to zwykle bywa, leży gdzieś pośrodku, jednak z całą mocą twierdzę, że wymóg remote learning nie jest dla mnie powodem rezygnowania z organizacji praktyk studenckich! Wręcz przeciwnie! Obecna sytuacja jest doskonałym przyczynkiem do pokazania przyszłym nauczycielom na czym polega nieprzewidywalność naszego zawodu oraz dlaczego jako nauczyciele winniśmy kształcić się i rozwijać swój warsztat przez całe nasze życie! Dlatego ja jestem na tak!

Z mojego doświadczenia wynika, iż dla wielu studentów praktyki to moment, w którym podejmują decyzję czy chcą związać swoje życie ze szkołą czy jednak wolą uciekać gdzie pieprz rośnie. Wiele z pewnością zależy od wsparcia nauczyciela, pod którego czujnym okiem odbywają praktyki, a ten nierzadko nie służy pomocą, natomiast traktuje czas praktyk jako labę, zasłaniając się przekonaniem, że student powinien już coś-niecoś wiedzieć o tym, jak poprowadzić lekcję. Wszak specjalność nauczycielska to obowiązkowy kurs metodyki i dydaktyki nauczania.

I tak, i nie. Pomijając fakt, iż przedmiot ów prowadzony jest bardzo różnie (często przez osoby, które swoje teorie snują w gabinetach naukowych i z praktyką nauczania nie mają wiele, jeśli nie nic wspólnego), to rozmowy na temat nauczania nijak się z mają z pracą na żywym materiale. Jeszcze nie spotkałam studenta filologii angielskiej, czy uczelni państwowej, czy prywatnej, który byłby za pan brat z nauczaniem. Większość z nich wymaga takiej prawdziwej pracy u nauczycielskich podstaw, gdyż bardzo często, znając tylko teorię, wzorują się na swoich nauczycielach, zamiast kreować siebie jako belfra i autorytet dla uczniów według swojej modły.

Poniżej przedstawiam garść porad, które możesz wykorzystać zarówno podczas praktyk wirtualnych, jak i tych stacjonarnych, aby nie wydać się chaotycznym opiekunem, a jednocześnie mieć pewność, że przedstawiłeś najważniejsze aspekty swojego zawodu:

  • zanim wpuścisz studenta do sali lekcyjnej spotkaj się z nim, omów warunki współpracy, formalne wymogi uczelnianych praktyk – zwykle zawarte w umowie między uczelnią a szkołą (zapoznaj się z nią!) oraz wspólne oczekiwania. Do tej pory organizowałam takie spotkanie w szkole, natomiast w tym roku ze względu na pandemię spotkaliśmy się przez platformę Zoom i już teraz wiem, że nawet jeśli kolejne praktyki odbędą się stacjonarnie, to nasze spotkanie przed odbędzie się wirtualnie;
  • uprzedź uczniów, że przez pewien czas zajęcia w ich klasie będzie prowadził student filologii angielskiej. Poproś ich o ciepłe przyjęcie gościa, o pomoc i współpracę. Może zdarzyć się tak, że uczniowie będą po kilku lekcjach jęczeli, że wolą mieć zajęcia z Tobą, tłumacz im, że gość ma prawo popełniać błędy, bo dopiero uczy się jak być nauczycielem i poproś, aby wspierali praktykanta swoim zaangażowaniem w zajęcia. Moi praktykanci na pierwszych zajęciach powiedzieli wprost, że jest to dla nich całkiem nowa sytuacja i domyślają się, że dla uczniów też, wi...

Pozostałe 90% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Horyzonty Anglistyki"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!

Przypisy