Dołącz do czytelników
Brak wyników

Five o'clock

11 grudnia 2020

NR 20 (Grudzień 2020)

The road illustrated. Droga Cormaca McCarthy’ego oczyma polskich nastolatków

116

Z rozmów z moimi nastoletnimi uczniami wynikało niezbicie, że bardzo chętnie sięgają po literaturę fantastyczną i fantastyczno-naukową. Pomyślałam, że warto by ten fakt wykorzystać i obejrzeć wspólnie w szkole film The Road w reżyserii Johna Hillcoata. Dlaczego właśnie ten? Z kilku powodów: głównym był oczywiście gatunek. Oprócz tego – chronologiczna narracja, z kilkoma tylko odniesieniami do przeszłości, no i dialogi – krótkie, treściwe, proste, wręcz oszczędne. Ponieważ film oglądaliśmy oczywiście w oryginalnej wersji językowej, ważnym elementem była przystępna, zrozumiała wymowa: amerykański akcent z dobrą dykcją.

Ponieważ uczniom film się ogromnie spodobał, postanowiłam pokazać go także w grupie mniej zaawansowanej (A2+/B1), z oryginalnymi dialogami i napisami. W rezultacie obejrzeliśmy go wspólnie w dwóch klasach pierwszych i jednej drugiej, w czerwcu, już po wystawieniu ocen końcoworocznych. Na kolejnych lekcjach omawialiśmy wybrane przez uczniów sceny. Poprosiłam także o interpretację słów: We are carrying the fire, które kilkakrotnie przewinęły się w filmie, a które uczniowie próbowali wyjaśnić na podstawie obejrzanej fabuły. W dwóch grupach pokusiliśmy się też o debatę na temat zachowania i wyborów moralnych ojca chłopca. Zespół proponentów analizował jego poczynania pod kątem bezpieczeństwa, ochrony życia, zapewnienia przetrwania, podając możliwe pobudki działania i tłumacząc, dlaczego było ono konieczne. Oponenci natomiast prezentowali i omawiali konkretne sceny z filmu, które wskazywały, że w niektórych wypadkach można było jednak postąpić inaczej, zastanowić się, nie podejmować decyzji pochopnie, wziąć pod uwagę możliwość pozytywnego obrotu spraw, nie reagować lękowo i defensywnie. Dyskusje były zażarte, gdyż tak naprawdę trudno było niektóre kontrowersyjne decyzje racjonalnie wytłumaczyć, a jednocześnie na tle całej fabuły jakoś przemawiały one do naszych nastolatków jako dopuszczalne etycznie.

Rok szkolny się kończył, zaczynały wakacje, więc zaproponowałam uczniom przeczytanie książki. Jak się potem okazało, to był dopiero początek naszej przygody z Cormackiem McCarthy’m i jego powieścią. 

POLECAMY

Pomysł na ciąg dalszy

We wrześniu wyszło na jaw, że tylko kilka osób zapoznało się w czasie wakacji z Drogą, i to jedynie w wydaniu polskojęzycznym. Zapytani o komentarz stwierdzili między innymi, iż brakowało im ilustracji. Ta książka aż się prosi o ilustracje, jest tak „obrazowo” napisana! – stwierdzili. 

A co wy na to, żebyśmy to my ją zilustrowali? Polscy nastolatkowie? – zapytałam. Zaproponowałam takie rozwiązanie: wybierzemy z oryginalnej wersji książki (liczącej 290 stron) 160 stron (czyli 80 par stron, np. 18–19, 152–153 itd.), które uznamy za odpowiednie do zilustrowania. Te 80 „rozkładówek” rozlosujemy pośród uczniów trzech klas i każdy przeczyta całe obie strony (zachęciłam do tego, przypominając uczniom, że Cormac McCarthy od lat jest na tzw. krótkiej liście do literackiej nagrody Nobla, więc będą mieli prawdziwy kontakt z wielką angielskojęzyczną literaturą w oryginale – zadziałało), wybierając jedną scenę, dialog lub opis, który do nich przemówi. Zapytani o rodzaj ilustracji wybrali wykonanie własnych rysunków albo aranżowanych zdjęć lub też wyszukanie w Internecie „pasujących” kadrów filmowych, obrazów olejnych, szkiców, akwarel, pasteli, grafik, profesjonalnych fotografii, komiksów. Wyraziłam oczywiście zgodę, pod warunkiem, że odbitki będą miały format nie większy niż A4 oraz że zostanie podany autor każdego dzieła. Sama zobowiązałam się do zilustrowania pozostałych po losowaniu fragmentów książki zdjęciami murali lub ulicznego graffiti (street art).
 


W dwóch klasach dwójka uczniów zgłosiła się do przygotowania prezentacji na temat autora, Cormaca McCarthy’ego, i jego twórczości. 

Efekty 

Ilustrowanie Drogi zajęło nam trzy miesiące, ale w listopadzie projekt był gotowy. Jedenaście ilustracji i okładka to prace własne uczniów: czarno białe szkice, rysunki wykonane pastelami, kolorowe i czarno-białe fotografie. Pozostałe to profesjonalne dzieła bardzo lub, przeciwnie, mało znanych autorów, wśród których dominował Zdzisław Beksiński (13 prac) – uczniowie zafascynowali się jego twórczością po odwiedzeniu (ze swoimi wychowawcami) wystawy jego 40-tu obrazów i grafik w Nowohuckim Centrum Kultury. Opiekunka projektu dodała graffiti i murale autorstwa Raspazjana (Mikołów), Mony Tusz (Katowice), Faith 47 (Kapsztad), Czarnobyla (Berlin) i Style (Śląsk).

Uczniowie nie ograniczali się jedynie do graficznego przedstawienia tego, co przeczytali w wylosowanym fragmencie. Bardzo często wykazywali twórcze podejście i dokonywali swojej własnej interpretacji, dlatego efekt końcowy jest tak bogaty i zróżnicowany. 

Publikacja papierowa projektu to 80 cytatów, wylosowanych i przetłumaczonych przez uczniów, ułożonych w takiej kolejności, w jakiej występują w książce, przy czym każdemu cytatowi towarzyszy ilustracja. Wstęp zawiera nazwiska autorów projektu (kodowanie kolorem – 3 różne kolory dla trzec...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Horyzonty Anglistyki"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy