Dołącz do czytelników
Brak wyników

Horyzonty anglistyki

30 czerwca 2020

NR 17 (Czerwiec 2020)

Jak oceniać wiedzę uczniów klas IV−VIII w nauczaniu zdalnym? – refleksje nauczyciela

31

Wszystkie osoby, które obcują ze mną na co dzień znają moje zdanie na temat wystawiania ocen, czy to sumujących, czy z zachowania. Najchętniej zrezygnowałabym z tego przykrego obowiązku na rzecz udzielania uczniowi informacji odnośnie do jego pracy w formie regularnych konsultacji i rozmów o tym, jakie naszym zdaniem (a nie tylko moim zdaniem) są jego mocne strony, a nad czym może, z moją pomocą, jeszcze popracować.

Ideałem byłoby, gdyby uczniowie mieli szansę nauczyć się w szkole tego, że nauka, poszerzanie swoich horyzontów czy stawianie sobie edukacyjnych wyzwań mogą być przyjemnością samą w sobie i że można uczyć się dla siebie, a nie dla uzyskania stopnia czy wysokiej średniej. Nauczyciele przywiązywaliby większą wagę do budowania relacji z uczniami, a nie do liczenia i wystawiania odpowiedniej ilości ocen, zgodnej ze Statutem szkolnym.

Jestem nauczycielem i chociaż mam swój pogląd na sprawę oceniania to nie da się ukryć, że przekonania przekonaniami, ale obowiązują mnie rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej, zarządzenia dyrektora szkoły czy Statut szkolny, w tym te ich fragmenty stricte dotyczące oceniania. Więc oceniam wiedzę i umiejętności uczniów podczas wypowiedzi ustnych, sprawdzianów, kartkówek, projektów itd. I niezmiennie smuci mnie fakt, że wielu uczniów rozpacza z powodu otrzymania niższej oceny tylko dlatego, że obniża im ona średnią. Irytuje mnie zachowanie kolekcjonerów ocen, którzy napastują nauczycieli i żądają dodatkowych zadań tylko po to, aby podwyższyć sobie ocenę na koniec roku i otrzymać świadectwo z czerwonym paskiem. Nie jest ważne to co mają w głowie i jakie są ich umiejętności. Liczy się tylko numerek na papierze. Totalnie bezrefleksyjne podejście do tematu. Moi uczniowie wiedzą, że u mnie taki numer nie przejdzie. Moje lekcje to nie ocenowy koncert życzeń. Tłumaczę im, że jeśli kogoś interesuje język angielski, to będzie się angażował w naukę przez cały rok szkolny, a nie tylko na miesiąc przed zakończeniem zajęć szkolnych. Tłumaczę im także, że oceniam nie ich jako ludzi, ale ich wiedzę czy umiejętności, jakimi dysponują na danym etapie procesu edukacyjnego. Niby to takie oczywiste, ale wiem, że dla wielu uczniów moje słowa są ważne, bo ocena sumująca, poza tym, że nie dostarcza informacji o mocnych stronach ucznia i o tym, nad czym może on jeszcze popracować, to dodatkowo niejako stygmatyzuje. Wielu myśli – dostałem trójkę, a więc jestem trójką. A przecież to nie jest tak. Warto zadbać o to, aby przegadać ten temat z uczniami i wyjaśnić im wszelkie niejasności i niepokoje. Warto na pierwszym miejscu stawiać relacje.

Nauczanie zdalne zaskoczyło nas wszystkich! Nagle okazało się, że z dnia na dzień musieliśmy przenieść salę lekcyjną do salonu w swoim domu. Jedni pracują synchronicznie, inni asynchronicznie, a jeszcze inni i tak, i tak. Pewne jest to, że oprócz realizowania podstawy programowej i prowadzenia lekcji musimy mierzyć się niestety także z wystawianiem ocen. Z rosnącym przerażeniem patrzyłam na to, co dzieje się na forach dla nauczycieli. Wiele moich koleżanek i wielu moich kolegów po fachu z lubością licytowało się na sposoby przeprowadzania sprawdzianów czy kartkówek z naciskiem na kontrolę w postaci pisania tychże przez uczniów przed kamerkami pod czujnym okiem belfra, tudzież wymieniało się informacjami, która aplikacja do tworzenia testów jest lepsza, bo, nie dość, że do minimum ogranicza ściąganie, to jeszcze ustawia czas przeznaczony na udzielanie odpowiedzi! Hurrra! Gdzieniegdzie tylko pojawiały się nieśmiałe głosy protestu przypominające o ważkości relacji między uczniem a nauczycielem i nawołujące nauczycieli do ogólnego opamiętania się. Z rzadka trafiały się także takie osoby, które zachęcały do zaangażowania uczniów w pracę projektową i do oceniania właśnie takich wytworów uczniowskiej pracy.
Zapewne ciekawi Cię to, jak ja sobie poradziłam i radzę w tej nowej dla wielu z nas sytuacji. Podzielę się z Tobą moimi refleksjami i wnioskami. Przed nami jeszcze prawie miesiąc nauki zdalnej. Może zaczerpniesz coś dla siebie? Może podzielisz mój punkt widzenia? Z pewnością masz swoje przemyślenia. Pozwól, że przedstawię Ci moje.

Przede wszystkim nadal priorytetem są dla mnie relacje z moimi uczniami. Bezpieczeństwo, zaufanie, elastyczność nieustannie nadają ton moim stacjonarnym, jak i zdalnym lekcjom. Ja też nie mogę uciec od wystawiania ocen. Natomiast mogę je wystawiać, pamiętając o tym w co wierzę, a wierzę w siłę relacji. 

Przygotowując i sprawdzając sprawdziany, kartkówki, wypracowania oraz przysłuchując się wypowiedziom ustnym, tudzież opisom projektów, trzymam się wymagań i kryteriów oceniania, z którymi wcześniej zapoznaję uczniów. Nie widzę w tej materii różnicy między nauczaniem stacjonarnym a zdalnym, gdyż i tu, i tu potrzebujemy pewnych ram i zasad, czyli tak zwanych konkretów. Wiele zapisów odnośnie oceniania bieżącego znajduje się w Statucie. Przestrzegam ich  i Was też do tego zachęcam, żeby uniknąć później nieprzyjemnych sytuacji. Brzmi sztywno? Być może, ale jeszcze raz przypomnę, że nasza praca obwarowana jest przepisami, i, czy chcemy czy nie, mamy obowiązek stosowania ich na co dzień. Możemy to jednak zrobić w atmosferze szacunku do siebie i do naszych uczniów
Moi uczniowie także w nauczaniu zdalnym ujawniają swoją wiedzę i umiejętności podczas sprawdzianów i kartkówek. Ustalam ustnie limit czasowy, ale nie korzystam z żadnych aplikacji do tworzenia sprawdzianów, a tym bardziej z przygotowywanych przez wydawnictwa gotowych egzemplarzy. Nie jest mi to potrzebne. Układam sprawdziany, wiedząc co konkretnie chcę sprawdzić w danej grupie – obejmują one zagadnienia z poszczególnych rozdziałów albo zagadnień gramatycznych, a kartkówki sprawdzają znajomość słownictwa – uczniowie tworzą, na przykład, zdania z wybranymi słowami. Testy inaczej wyglądają w klasach dwujęzycznych, a jeszcze inaczej w klasach o profilu ogólnym. Ale zawsze bez kamery i podglądu pracy uczniów. Mam do nich zaufanie i to im powtarzam. Jeśli kogoś oszukają, to tylko i wyłącznie siebie. Mi szpiegowanie nie jest do niczego potrzebne. Bardzo często uczniowie współpracują ze sobą podczas rozwiązywania zadań, czyli, mówiąc krótko, rozwiązują je w parach, każdorazowo z inną osobą z klasy. Czasem na chybił trafił łączę ze sobą numery z dziennika, a czasami uczniowie dobierają się sami. Stawiam na współpracę i umiejętność wykorzystywania różnych źródeł informacji. Uczniowie uczą się między innymi tego, że nie z każdym współpraca układa się śpiewająco, że czasami trzeba zrobić coś za kogoś, że nie zawsze łatwo jest się dogadać z drugą osobą i osiągnąć wymarzony kompromis. Uczą się także tego, że dobrze jest mieć na podorędziu własne notatki. Oprócz oceny sumującej wstawianej do dziennika nagrywam swój komentarz, korzystając z mikrofonu Messengera. Proszę uczniów, aby porównali swoje prace z kluczem odpowiedzi. Angażuję ich nie tylko w udzielenie odpowiedzi, ale także w sprawdzenie ich poprawności. Nie ukrywam, że sprawdzanie prac wyświetlonych na ekranie laptopa nie jest komfortowe. Z drugiej strony drukowanie i upychanie w teczkach zajmuje wiele czasu i miejsca, dlatego wybieram, mimo wszystko, przechowywanie w wersji cyfrowej. Zdarza się, że prace przeznaczone dla mnie lądują w skrzynkach mailowych albo messengerowych innych...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Horyzonty Anglistyki"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy