Dołącz do czytelników
Brak wyników

Temat numeru

9 kwietnia 2019

NR 10 (Kwiecień 2019)

Jak skupić uwagę nastolatka na lekcji – dyscyplina kontra #LifeSkills

0 860

Od wielu lat z fascynacją obserwuję świat edukacji, jestem jego częścią – najpierw jako uczennica, potem studentka, teraz nauczycielka języka angielskiego oraz metodyk i trenerka nauczycieli. Dużo mówi się o „trudnej młodzieży”, „roszczeniowych dzieciach i rodzicach”, „wymagającej publiczności” czy pokoleniu „wszystko mi jedno”. Wolę swoich uczniów nazywać zróżnicowanymi charakterami, niesfornymi buntownikami, znudzonymi śpiochami, rozgadanymi wszystkowiedzącymi czy ambitnymi kawalarzami. Napiszę więc o tym, jak będąc #LifeSkills Teacher, udaje mi się utrzymać uwagę na zajęciach językowych w klasie przepełnionej takimi „skarbami”.

W artykule pokażę kilka trików na zorganizowanie lekcji w taki sposób, aby motywacja wewnętrzna ucznia była istotnym elementem w procesie uczenia, a co za tym idzie, triumfowała nad nudną rutyną i brakiem „życiowego” podejścia do przedmiotu. Działań tych nie można się mechanicznie wyuczyć – są one drogą, oswajaniem zmian, ciągłą nauką i próbą zrozumienia głębokich procesów zachodzących w mózgach uczniów – odbiorców naszego przekazu. Kim jest #LifeSkills Teacher? To pasjonat z otwartym, „życiowym” i autentycznym podejściem, edukacyjny coach, dla którego język nie jest kolejnym przedmiotem w planie lekcji, ale narzędziem, które otwiera okno na świat i inspiruje do poszukiwań, ciągłego uczenia się i swobodnej, naturalnej komunikacji.

POLECAMY

Edukacja to relacja, a relacja to komunikacja!

„Nie jesteś od lubienia, tylko od uczenia!” – ile razy zdarzyło się nam słyszeć to zdanie w naszym nauczycielskim świecie? Ile razy zastanawialiśmy się, czy jest ono słuszne? A może hołdujemy takiemu przekonaniu? BŁĄD! Budowanie dobrych relacji z uczniami (nie mylić ze spoufalaniem się i kumplostwem) to sprawa nadrzędna, priorytet i podstawa sukcesu. Jeśli będziemy szanować uczniów – odpłacą tym samym, dobra energia i życzliwość zawsze do nas wrócą. Jednakże pamiętajmy, że to samo dotyczy agresji, poniżania i braku szacunku. Dlatego umiejętności komunikacyjne nauczyciela są jednym z kluczowych czynników motywujących uczniów w procesie efektywnego uczenia się i wzajemnej współpracy. Jeśli dobre relacje i otwarta komunikacja będą priorytetem w naszej klasie, wtedy uczeń:

  • nie musi się popisywać i grać, czuje się bezpiecznie,
  • zna zasady grupowe i ich przestrzega – utrzymanie dyscypliny nie jest problemem,
  • otwarcie się komunikuje – ma poczucie wspólnoty, rzadko pojawiają się zatargi i kłótnie,
  • konflikty rozwiązuje się na poziomie klasa-nauczyciel.

Serdecznie zachęcam do obejrzenia porywającego wystąpienia wieloletniej edukatorki, nauczycielki – Rity Pierson Każde dziecko potrzebuje mistrza na konferencji TED Talks (link do wystąpienia: bit.ly/RitaPiersonHA), która nawołuje do budowania dobrych relacji i porusza kwestię związków międzyludzkich w edukacji oraz ich wagi i wpływu choćby na umiejętność budowania dyscypliny w klasie.

Podpis



Jak zatem takie relacje budować, a jednocześnie nie mieć problemów z dyscypliną na lekcji? Zacznijmy od:

Kontraktowe love, czyli autonomia w roli głównej

Kontraktami zachwyciłam się jakiś czas temu, ale nie sztucznymi przepisami ustalonymi odgórnie przez nauczyciela i wklejonymi na pierwszej stronie zeszytu, ale wspólnie wypracowanymi zasadami współpracy i wzajemnej komunikacji na lekcjach. Dlaczego się sprawdzają? Głównie dlatego, że to uczniowie sami decydują o punktach w nich zawartych, to oni kreują zasady współpracy, a tym samym mają realny wpływ na to, co będzie działo się podczas zajęć. Jeśli nie będziemy się obawiać utraty pozycji wszechwiedzącego mistrza, eksperta i nauczyciela zza biurka, a zmienimy naszą rolę na partnera i współuczestnika procesu edukacyjnego, jeśli pozwolimy naszym uczniom być graczami, a nie pionkami i oddamy im autonomię – będzie to nasz milowy krok w stronę przeniesienia „punktu ciężkości” z nauczyciela na ucznia. Taka perspektywa skutkuje lepszymi relacjami, a co za tym idzie – rozwiązaniem problemów z dyscypliną. To słuchacz powinien być podmiotem nauczania, często też ekspertem w danej dziedzinie, a nauczyciel ma go wspierać i towarzyszyć, a także wierzyć w jego możliwości. Pernille Ripp w swojej książce Uczyć (się) z pasją pisze: „Kiedy my – nauczyciele – za dużo mówimy (a wielu z nas uwielbia mówić), uczniowie stają się jak roboty. Zamiast stwarzać im możliwość do samodzielnego zgłębiania wiedzy i odkrywania ich własnych pasji, gadamy, gadamy, gadamy, myśląc wyłącznie o tym, żeby zrealizować program i przygotować do egzaminów. Najpierw gadamy, żeby przygotować ich na to, czego się nauczą, potem gadamy, żeby ich tego nauczyć, a następnie o tym, czego się właśnie nauczyli. Nigdy wcześniej nie pomyślałam, że jeśli zamilknę, moi uczniowie nauczą się więcej, lepiej i szybciej”1.

Po co nam kontrakt?

Niewątpliwą zaletą takiej formy współpracy jest to, że uczniowie sami tworzą lub współtworzą zasady, których mają przestrzegać. Lektorowi, osobie prowadzącej zajęcia ułatwia to sformułowanie celów, spodziewanych rezultatów i czytelnych dla ucznia wymagań. Stwarza również okazję do otwartej komunikacji dotyczącej wzajemnych oczekiwań w relacjach uczeń-nauczyciel i w naturalny sposób uczy zachowań asertywnych i umiejętności negocjacji. Dzięki niemu wszyscy wiedzą, które zachowania są właściwe i dobrze odbierane, a które mogą kogoś zranić, obrazić lub po prostu są nieodpowiednie. Kontrakt to „dokument” dyscyplinujący, jednak jego forma może być dowolna – od spisania postulatów i po...

Pozostałe 90% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Horyzonty Anglistyki"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!

Przypisy