Dołącz do czytelników
Brak wyników

Horyzonty anglistyki

24 października 2018

NR 7 (Październik 2018)

Korepetycje z lekcji wyrównawczych

0 159

Dwie w tygodniu, przeznaczone na szeroko rozumiane „lekcje dodatkowe” – tyle godzin do 2016 r. musiał poświęcić każdy nauczyciel na realizację tzw. zajęć pozalekcyjnych. Godziny karciane, bo o nich mówimy, miały odejść w zapomnienie, jednak nowe przepisy, znosząc je, uregulowały także kwestie dotyczące pensum nauczyciela. Odtąd czas pracy nauczyciela zatrudnionego w pełnym wymiarze zajęć nie może przekraczać 40 godzin na tydzień. W praktyce oznacza to, że „karcianki” – choć już pod inną nazwą – zostają, skoro każdy nauczyciel może zostać zobowiązany do poprowadzenia dodatkowych zajęć, kółek zainteresowań, lekcji wyrównawczych w ramach 40-godzinnego tygodnia pracy. Jak nie zniechęcić się do lekcji dodatkowych? Jak poprowadzić je z ikrą i uśmiechem na twarzy? Wreszcie, jak zachęcić do nich uczniów? Nie wiesz? Wykorzystaj kilka naszych KÓŁ RATUNKOWYCH i zamień „wyrównawcze z angola” na najlepsze kółko w szkole!

Ratunku! Uczniowie bez energii

Ósma lekcja. Koło wyrównawcze z języka angielskiego. Jeżeli dorosłemu spada energia w pracy po południu, to co dopiero mówić o koncentracji ucznia szkoły podstawowej, który na każdej lekcji poznaje nowy materiał, jest niejednokrotnie narażony na stres i spędza kilka godzin w hałasie. Aby ten spadek energii nie miał przełożenia na całą lekcję dodatkową, pamiętajmy przede wszystkim o gruntownym wywietrzeniu sali. Nie traktujmy zajęć wyrównawczych jak zwykłej lekcji. Pozwólmy dziecku jeść na lekcji, zachęćmy go do wyjęcia kanapek, soków i owoców, o których zajęty uczeń mógł zapomnieć przez cały dzień w szkole. Co więcej, zanim przystąpimy do lekcji, warto rozważyć wprowadzenie kilkuminutowej gimnastyki przedlekcyjnej. Ruch pobudzi naszych uczniów do większej aktywności umysłowej na lekcji, a jeżeli wpleciemy w zaproponowane przez nas ćwiczenia angielskie zwroty, zyskamy podwójnie. Na samym początku lekcji warto opowiedzieć również jakiś kawał, zaprosić uczniów do sali jakąś ciekawą piosenką lub elementem filmu! Dopiero tak przygotowani i uzbrojeni w wyzwalacze pozytywnych endorfin i dodatkową motywację możemy przejść z uczniami do tej „właściwej” części zajęć i zacząć tłumaczyć to wszystko, co z perspektywy ucznia może wydawać się, no cóż… trudne i mniej ciekawe. 

Ratunku! Belfer bez energii

Ósma lekcja. Wspomniałam już o tym, że jest to ten moment, w którym nasi uczniowie nie słuchają, wyczekują tylko momentu powrotu do domu? Pisałam o tym wszystkim, co mamy my, nauczyciele zrobić, żeby uporać się z uczniowskim zmęczeniem i brakiem uwagi. Ale co my, nauczyciele mamy zrobić, kiedy w planie mamy siedem lekcji pod rząd, a po nich lekcję dodatkową? Nikt nie jest ze stali, nauczycielowi też trudno wykrzesać energię do pracy, zwłaszcza po trudnym i długim dniu w szkole… A jak tu jeszcze energią zarazić naszych uczniów? Kawa przychodzi na ratunek, ale może nie wystarczyć. Postaraj się pobudzić do dodatkowej aktywności ćwiczeniami ruchowymi wraz z uczniami. Jeżeli boli Cię gardło po całym dniu, ogranicz mówienie do minimum, skup się na uczniach, zamieńcie się rolami. Nie siedź przy swoim biurku, chodź po klasie albo usiądź w ławce z uczniem. Jeżeli możesz i sprzyja ku temu pogoda, wyjdź z uczniami na zewnątrz i przeprowadź lekcję na świeżym powietrzu. Dodatkowa dawka energii dla Ciebie i dla uczniów gwarantowana!

Ratunku! Mało uczniów na lekcjach dodatkowych

Przygotowaliście się do zajęć dodatkowych. Miała być lekcja z efektem „wow”, a pod drzwiami klasy jest dwóch uczniów. Znacie ten widok? Przyczyn takiego stanu rzeczy może być kilka. Po pierwsze i najważniejsze – rozreklamuj swoje lekcje dodatkowe. Po co? Żeby każdy uczeń o nich pamiętał nie tylko na samym początku roku szkolnego. Sama informacja o lekcjach dodatkowych, wskazanie godziny i sali, w której się odbywają, nie wystarczy. Pamiętaj, to Ty chodzisz wszędzie z notatnikiem i zapisujesz to, co wydaje się przydatne. Uczeń niekoniecznie. Szybko zapomina, często ma obiekcje, żeby zapytać nauczyciela o to, co już było powiedziane na lekcji. Wydrukuj informacje o lekcjach dodatkowych na kartce z fajną grafiką i wszystkimi istotnymi informacjami. Przyklej swoją „reklamę” na drzwiach sali, w których zawsze będą odbywać się lekcje dodatkowe. W miarę możliwości staraj się nie zmieniać sali. Kartki z informacjami o kółku z angielskiego rozdaj rodzicom, napisz informację w dzienniku elektronicznym, zamieść notkę na fanpage’u szkoły. Słowem, zrób wszystko, żeby dotrzeć do zainteresowanych. A co jeżeli to nie pomoże i nadal frekwencja będzie słaba? Pamiętaj, że uczniowie mają w planie dnia niejedne zajęcia pozalekcyjne, także z angielskiego i wielu rodziców z góry zaplanowało, że po szkole ich dzieci będą uczęszczały na lekcje w szkole językowej. Nie dopatruj się w tym swojej winy, a raczej przenieś swoją uwagę na tych, którzy przyszli. A jeśli są na zajęciach tylko dlatego, by poprawić albo na­­pisać zaległy test? Poświęć im czas, którego zabrakło Ci na lekcji. Porozmawiaj z nimi o szkole, o ich problemach, o tym, z czym sobie nie radzą. Masz na lekcji kilku stałych bywalców z dużymi zaległościami w nauce? Wykorzystaj czas lekcji wyrównawczej nie tylko na tłumaczenie zawiłości gramatycznych, ale także na budowanie pozytywnego wizerunku swojej osoby. Stwórz luźniejszą atmosferę niż na zwykłej lekcji, pamiętaj, że uczniowie słabsi mogą widzieć Cię inaczej niż uczniowie zdolni – jako osobę wymagającą, bardziej surową. Zmniejsz dystans, pozwól im się otworzyć – teraz jest na to czas. I nie martw się małą frekwencją na zajęciach, rób swoje z tymi, którzy na nie przyszli. 

Ratunku! Tłumaczę znowu to samo! 

Masz tak czasami, że przychodzisz na lekcje wyrównawcze i już wiesz, że będzie na nich uczeń, któremu po raz kolejny tłumaczysz to samo i… nic? Cała klasa zrozumiała temat, a on dalej nie. Nie masz już pomysłu, jak wytłumaczyć mu materiał, aby kolejną jedynkę poprawił chociaż na dwójkę. Czytasz, zmieniasz metody dydaktyczne i nie jest lepiej. Po pierwsze i najważniejsze, nie zarzucaj sobie, że jesteś złym nauczycielem. Skoro szukasz rozwiązań problemu, to na pewno nim nie jesteś. Lekcje wyrównawcze mają tę przewagę nad lekcjami obowiązkowymi, że dają więcej czasu nauczycielowi na rozmowę indywidulaną z uczniem. Spytaj się dokładnie ucznia, czego nie rozumie. Niech wskaże w książce konkretne zagadnienie, z którym ma problem. Jeżeli tego nie potrafi, cofnijmy się kilka tematów wstecz, przepytajmy go z treści powiązanych, może problem nie leży w materiale bieżącym, lecz w zagadnieniu – przykładowo – z poprzedniego roku szkolnego. To żaden wstyd cofnąć się do tematu z klasy niżej, o ile ma to przynieść wymierne korzyści uczniowi i przyczynić się do jego lepszego zrozumienia tematu. Jeżeli uczeń, mimo Twoich starań, nadal nie potrafi zrozumieć materiału, wykorzystaj obecność innych uczniów. Okazuje się, że czasami kolega z ławki, który zrozumiał temat, może być najlepszym nauczycielem, bo wytłumaczy koledze temat „po swojemu”, z perspektywy dziecka do dziecka, czego nauczyciel już nie zrobi. Warto też czasami wypróbować internetowe pomoce dydaktyczne, które mogą skutecznie przemówić...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Horyzonty Anglistyki"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy