Dołącz do czytelników
Brak wyników

Uniqueskills

14 czerwca 2022

NR 29 (Czerwiec 2022)

Lekcje z (u)śmiechem

0 32

Śmiech i uśmiech wiążą się z wydzielaniem tak zwanych hormonów szczęścia, a więc naturalnych endogennych opiatów, wśród których najbardziej znane są endorfiny. Zwiększając poczucie zadowolenia i dobrego samopoczucia, przyczyniają się one jednocześnie do redukcji poziomu hormonów stresu. Wszyscy wiemy, że śmiech jest najlepszym lekarstwem (na wszystko), a jego dobroczynne działanie na cały organizm człowieka – zarówno na umysł, jak i na ciało – jest szeroko udokumentowane. Gdybyśmy śmiali się częściej, byłoby nam w życiu lżej – jak więc wykorzystać (u)śmiech na lekcjach angielskiego?

Pierwszy świadomy uśmiech w życiu człowieka pojawia się z reguły między szóstym a ósmym tygodniem. Noworodek uśmiecha się już kilka dni po urodzeniu – gdy śpi lub siusia (jest to tak zwany uśmiech anielski, który zanika w drugim miesiącu życia).  Dzieci śmieją się około 400 razy na dobę, dorośli około 15. 
Badaniem wpływu śmiechu na organizm z perspektywy psychologiczno-fizjologicznej pod kątem użyteczności społecznej zajmuje się dziedzina nauki zwana gelotologią (od greckiego gelos – śmiech). Ideałem w gelotologii jest homo ridens (człowiek śmiejący się), który – w przeciwieństwie do homo patiens (człowieka cierpiącego) – rozumie potrzebę przeżywania i wyrażania codziennej radości. Przecież śmiech to zdrowie: poprawia przemianę materii i przyspiesza trawienie prowokując skurcze żołądka i ruchy robaczkowe jelit, a na nasze narządy wewnętrzne działa jak masaż albo jogging. Śmiech jest również niezwykle korzystny dla układu oddechowego, gdyż oddychając trzy razy głębiej niż zwykle, lepiej się dotleniamy i wydychamy całe zalegające w płucach powietrze, a nasz organizm się przez to oczyszcza. 

POLECAMY

Dobroczynny efekt śmiechu

Dzięki umiejętności śmiania się wzmacniamy nasze poczucie wartości i odporność na choroby, a także możemy uśmierzać ból. Śmiech wspomaga pracę różnych organów, wpływając jednocześnie na podniesienie nastroju i rozładowanie wielu emocji, przede wszystkim stresu. Żartując, znosimy napięcie związane z niepewnością, ze skrępowaniem lub z lękiem (na przykład przed rozmową w obcym języku czy wystąpieniami publicznymi). Humor redukuje i lęk, i agresję (nie tylko u małego dziecka), a wykorzystany we właściwy sposób, wpływa pozytywnie na osobowość człowieka na każdym etapie jego rozwoju.
Na przekonaniu, że spontaniczny śmiech pozwala odreagować stres, konflikty i frustracje, opiera się terapia śmiechem, czyli śmiechoterapia, głosząca, że 10 minut śmiechu przynosi taki sam skutek relaksacyjny jak dwugodzinny odpoczynek. W dzisiejszych czasach terapia śmiechem stanowi uzupełnienie leczenia medycznego i jest wykorzystywana przez wiele fundacji i licznych wolontariuszy (na przykład Fundacja „Dr Clown” lecząca śmiechem pacjentów szpitali i hospicjów). I wbrew temu, co mogłoby się wydawać, wcale nie najważniejsza w śmiechu jest treść, o czym można się przekonać, wykonując ćwiczenia na przykład jogi śmiechu – prostych technik oddechowych i relaksacyjnych, których celem jest wywołanie wesołości bez żadnego konkretnego powodu. Praktyka ta opiera się na przekonaniu, że śmiech wywoływany sztucznie zapewnia takie same psychologiczne i fizjologiczne korzyści jak śmiech spontaniczny – i jest równie zaraźliwy. Rzeczywiście, badania naukowe wykazują, że mózg nie odróżnia śmiechu naturalnego od tego wywołanego sztucznie. Dobroczynny efekt jest ten sam.

Dowodem na to jest eksperyment z ołówkiem, przeprowadzony w 1988 roku przez zespół psychologów Fritza Stracka. Podczas wykonywania zadania uczestnicy dwóch grup badawczych trzymali ołówki albo w zaciśniętych ustach, albo w zębach (warto samemu poeksperymentować z ołówkiem poziomo osadzonym w zębach, by się przekonać, że nie da się tego zrobić bez uniesienia kącików ust w górę – dokładnie tak jak przy naturalnym uśmiechu). Chodziło w tym badaniu o aktywację mięśni twarzy odpowiedzialnych za uśmiech, czyli konkretnie o zaangażowanie mięśnia jarzmowego większego. W rezultacie mózgi uczestników drugiej grupy zinterpretowały wysyłane przez mięśnie informacje, do których dostroiły ilość i rodzaj wydzielanych hormonów – dokładnie tak jak podczas (u)śmiechu spontanicznego, przez co ich samopoczucie wyraźnie się poprawiło. Wyniki tego eksperymentu przywołuje się na poparcie hipotezy mimicznego sprzężenia zwrotnego (facial feedback hypothesis), głoszącej, że własny wyraz mimiczny może wpływać na doświadczane w danej chwili emocje. Mózg, monitorując stan napięcia mięśni twarzy, dokonuje równoczesnej interpretacji ich wyrazu pod kątem emocji. Celowe uśmiechanie się może więc wywołać wewnętrzny impuls radości, zadowolenia lub innej pozytywnej emocji. Oznacza to, że nie tylko emocje wpływają na ciało, ale także ciało wpływa na emocje. 
 


Jak wykorzystać śmiech w szkole?

Ostatnie lata nie były łatwe dla nikogo – pandemia, trudna sytuacja polityczna na świecie i konflikty sprawiły, że wielu z nas żyje w ciągłym napięciu i poczuciu beznadziei, a obecna sytuacja związana z wojną w Ukrainie tylko potęguje ten stan. Trudno w tym wszystkim o optymizm i pozytywny stosunek do życia. Stąd zdrowy śmiech staje się towarem deficytowym. Tak w domu, jak i w szkole. Zresztą polska szkoła nigdy nie była „instytucją ku radości” – i nie wiadomo, ile czasu zajmie jej przeistoczenie się z ponurego getta czy skostniałego więzienia w szkołę przyjazną uczniom, otwartą, twórczą i wesołą. 

Badania przeprowadzone przez polską pedagog i profesor nauk humanistycznych Marię Dudzikową (1938–2018) ujawniły czarną rzeczywistość śmiechu uczniowskiego, który współcześnie jest przede wszystkim śmiechem z kogoś. Z badań przeprowadzonych w 1997 roku wynika, że prawie połowa uczniów i nauczycieli (!) wykorzystuje śmiech do dokuczania, poniżania i manipulacji, a wiadomo, że śmiech kosztem innych nie oddziałuje prorozwojowo, gdyż pozbawia empatycznej wrażliwości, znieczula i często powoduje wykluczenie społeczne. Jedynie co czwarty badany nauczyciel twierdził, że wywołuje na lekcji śmiech, żeby rozładować napięcia, a zaledwie 17% – aby stymulować aktywność poznawczą. Smutna jest ta polska szkolna rzeczywistość… 

Dlatego w naszym warsztacie pracy świadomego nauczyciela nigdy nie powinno zabraknąć odżywczego humoru, który jest lekarstwem na wszystko: przełamuje lody, redukuje napięcia psychiczne lub agresję, stymuluje twórcze rozwiązywanie problemów,...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Horyzonty Anglistyki"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy