Dołącz do czytelników
Brak wyników

Horyzonty anglistyki

20 grudnia 2018

NR 8 (Grudzień 2018)

Oops! O poprawianiu i nierobieniu błędów

0 149

Błędy od samego ich wskazywania nie znikną. Prowadząc zajęcia językowe, nie irytuję się na moich uczniów, a błędy pojawiające się w ich wypowiedziach poprawiam tylko wtedy, kiedy naprawdę muszę.

Kiedy jest właściwy czas na poprawienie błędu?

Przypuszczam, że liczba pomyłek językowych po­­pełnianych przez moich uczniów może być umiar­kowanie duża: coś się komuś pomyli, ktoś coś przekręci, zamieni formę czy przestawi szyk. Część z tych błędów puszczam mimo uszu przede wszystkim dlatego, żeby nie zakłócić toku myślowego ucznia lub żeby nie zatrzymać burzliwej, grupowej dyskusji, która wywiązała się podczas zajęć. A także wtedy, kiedy celem zajęć jest poprawa płynności wypowiedzi. Błędy pozostawiam niepoprawione także wtedy, gdy uczeń popełnił je nieświadomie, a poprawienie ich wymagałoby wprowadzenia skomplikowanego słownictwa czy też nowego tematu gramatycznego, który ma się dopiero pojawić. Zdarzają się jednak pewne sytuacje, które wymuszają na mnie zatrzymanie lekcyjnego rytmu bądź też wprowadzenie czegoś nowego. Kiedy?

  1. Kiedy popełniony błąd może spowodować trudne do wycofania językowe nieporozumienie
    Udowadniam swoim uczniom, że określenie kogoś jako „konfident” nie do końca oznacza, że dana osoba jest niegodna zaufania i skarży na innych. Pokazuję, że odpowiedź na czyjeś zaproszenie: „Sorry I can’t I’ll go to my grandma” może być odebrane jako dość niegrzeczne odrzucenie oferty. Uczulam także na właściwą wymowę słów takich, jak plaża czy prześcieradło. Z jednej strony to błędy dość śmieszne, z drugiej – mogące przynieść bardzo poważne konsekwencje, przed którymi mogę przestrzec swoich uczniów. 
  2. Kiedy błąd został popełniony w partii materiału, którą już zrealizowaliśmy
    Mogę w ten sposób odkryć pewne zakamuflowane niedociągnięcia. Poprawienie takiego błędu jest – moim zdaniem – niezwykle istotne. Sprawdzam, czy mój uczeń pomylił się na skutek spadku koncentracji, czy jego pomyłka jest wynikiem niezrozumienia zagadnień, które były tematem zajęć pewien czas temu. Jeśli mam do czynienia z drugą sytuacją, kontroluję, jak z tym zagadnieniem radzi sobie pozostała część klasy czy grupy. Może okazać się, że to najwyższy czas na powtórkę materiału.
  3. Kiedy błąd dotyczy omawianego przez nas tematu/zagadnienia
    Taki błąd zauważam zawsze i zawsze poprawiam. Jeśli moim celem na dziś jest nauczenie grupy budowania pytań w czasie Present Simple, to z tą umiejętnością mają wyjść po zakończonych zajęciach – najlepiej opanowaną bezbłędnie.
  4. Kiedy pojawia się za dużo i zbyt często
    Powielany błąd utrwala się szybciej niż właściwa forma gramatyczna czy słownictwo. Jedna osoba powie, inna powtórzy, kolejna skopiuje i nieszczęście gotowe. Takie błędy poprawiam jak najszybciej. Nawet jeśli poprawienie pomyłki pociąga za sobą wprowadzenie zupełnie nowego tematu spoza ram programu czy celów lekcji. Robię to dla dobra moich uczniów, żeby w przyszłości nie zmagali się ze zwalczaniem złych nawyków językowych u siebie, ale i dla moich koleżanek i kolegów, żeby nie musieli zwalczać złych nawyków językowych u uczniów w przyszłości.
  5. Kiedy błąd można do czegoś wykorzystać
    Jeśli popełniony przez uczniów błąd wywołuje w mojej pamięci śmieszną anegdotę, pozwala na opowiedzenie jakiejś ciekawostki, podrzucenia nowego słownictwa, staram się takie okazje wykorzystywać – o ile tylko mam na to czas i materiał, który wniesie coś w życie językowe moich uczniów. 

Error Correction

Pozostaje jeszcze kwestia, jak te błędy poprawiać. Na co dzień pracuję z dziećmi i nastolatkami do lat 13. Mam więc na zajęciach wrażliwe istoty, które potrzebują dużo wsparcia, uśmiechu, świadomości, że nie tylko oni popełniają błędy, oraz wskazówek, jak sobie z tymi błędami radzić. Warto zatem posłużyć się technikami bardziej student-friendly.
Dla mnie najprzyjemniejszą formą poprawiania błędów językowych jest ta, w której uczeń poprawia się sam. Do osiągnięcia tego potrzebny jest najczęściej jakiś znak umowny, który ustalam z moimi uczniami na początku roku. Spojrzenie, podniesiony do góry palec wskazujący – sygnał, że coś zostało błędnie zakomunikowane. Wystarczy wykonać gest, chwilę poczekać, uśmiechnąć się i gotowe. Ja oszczędzam gardło, a uczeń naprawia pomyłkę skutecznie i dodatkowo ma szansę na doświadczenie motywacji wewnętrznej: „Hej, zrobiłem to sam, potrafię, tylko muszę się nieco bardziej skupić”. Niektórzy, szczególnie mł...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Horyzonty Anglistyki"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy