Dołącz do czytelników
Brak wyników

Horyzonty anglistyki

8 kwietnia 2022

NR 28 (Kwiecień 2022)

Trening czyni mistrza, czyli kilka słów o wypracowaniach maturalnych na poziomie podstawowym i rozszerzonym

0 176

Już za chwilę tegoroczni maturzyści przystąpią do egzaminu dojrzałości z języka angielskiego. Wielu z nich otwarcie przyznaje, że najwięcej trudności przysparza im napisanie wypracowania maturalnego – czy to na poziomie podstawowym, czy rozszerzonym. Z moich rozmów z nauczycielami i codziennych obserwacji szkolnego podwórka wynika, że i dla nauczycieli wypracowania maturalne są nie lada wyzwaniem – ci wprost mówią, że nie wiedzą, jak wesprzeć swoich uczniów i nauczyć ich pisania wypracowań spełniających kryteria oceniania przedstawione przez Centralną Komisję Egzaminacyjną. Postanowiłam zatem przyjść w sukurs wszystkim tym, którzy nie są z wypracowaniem maturalnym za pan brat, i podzielić się swoimi pomysłami na to, jak nauczyć uczniów ich tworzenia. A przy tym nie zwariować.

Przede wszystkim nie demonizuję pisania i nie straszę nim uczniów. Otwarcie mówię, że bez odpowiedniego przygotowania będzie im trudno napisać wysoko punktowaną wypowiedź pisemną, a jednocześnie podkreślam, że wyposażę ich w odpowiednie narzędzia, które sprawią, że pisanie będzie im szło jak z płatka. Kładę nacisk na ważkość naszej współpracy – przecież nawet najbardziej zaangażowany nauczyciel nie zdziała wiele, jeśli uczniowie nie będą chcieli skorzystać z wędki, którą chce im wręczyć, prawda? Widzę po twarzach uczniów, że ta obietnica wspólnego okiełznania wypowiedzi pisemnej jest im potrzebna i ma duży wpływ na ich podejście do pisania. Zwyczajnie czują się bezpieczniej. Jak zatem uczę swoich uczniów pisania?

POLECAMY

››› Poziom podstawowy

Zacznę od wypowiedzi pisemnej na poziomie podstawowym. Tegoroczni maturzyści zmierzą się z listem/e-mailem nieformalnym, wpisem na forum lub z wiadomością na blogu. Z mojego punktu widzenia bardzo istotne wydaje się ustalenie pewnych ram organizacyjnych. Wyznaczam zatem konkretny dzień w tygodniu, który nazywam Dniem Wypracowania –  w tym roku szkolnym dla zdających maturę na poziomie podstawowym jest to piątek (mam bloki zajęć ze wszystkimi klasami, które uczę), a dla tych, którzy zdają ją na poziomie rozszerzonym, wtorek (mam bloki zajęć z określonymi klasami). Tego konkretnego dnia zajmuję się wprowadzeniem do pisania wypracowania oraz omawiam z uczniami ich prace. Wszyscy moi maturzyści na początku uczą się, jak napisać wypracowanie na poziomie podstawowym. Najpierw piszą je raz w tygodniu – co piątek wysyłam im na grupę messengerową, którą założyłam w każdej klasie, jeden arkusz i ich zadaniem jest napisanie wypracowania, które oddadzą właśnie w Dzień Wypracowania. Zazwyczaj po kilku tygodniach uczniowie są już na tyle wprowadzeni w tematykę, że mogę zrezygnować z typowych zajęć dotyczących pisania, a uczniowie po prostu oddają mi swoje wypracowania i jeśli mają ochotę omówić je indywidualnie, to umawiamy się na jakiś termin (może to być długa przerwa, spotkanie po lekcjach, rozmowa przez Messenger albo Zoom). Na samej lekcji zajmujemy się już innymi zagadnieniami. Czasami zdarza się, że robię niespodziankę i proszę o napisanie wypracowania podczas zajęć. To jest też ten moment, kiedy klasy z profilem rozszerzonym przechodzą płynnie do zgłębiania tajników tworzenia wypowiedzi pisemnej na wyższym poziomie zaawansowania, co oznacza, że w ich przypadku przekładam Dzień Wypracowania z piątku na wtorek.

Zapewne wielu z was ciekawi fakt, czy wszyscy moi uczniowie oddają mi swoje wypracowania w ustalonym terminie. Oczywiście, że… nie. Mam taką zasadę, że nie przyjmuję prac po terminie, ale nie dlatego, że sztywno trzymam się zasad, lecz dlatego, że zaburza to moją logistykę – w Dzień Wypracowania zbieram wszystkie oddane prace do jednej teczki i dzięki temu mam je w jednym miejscu. Wcześniej szłam uczniom na rękę i przyjmowałam prace oddane po terminie, ale kończyło się to źle – zwykłam wtedy gubić prace, gdyż albo wręczane były gdzieś na korytarzu szkolnym i naprędce wpychałam je do podręczników, albo uczniowie zostawiali je na biurku w zapleczu, w którym rezyduję i koleżanki przez przypadek przekładały je w inne miejsce, nie mówiąc mi o tym. Ogólnie rzecz biorąc, był z tymi pracami niezły galimatias. Obecnie moi uczniowie wiedzą, że jeśli ktoś nie odda pracy w Dzień Wypracowania, to nie uda mu się przekonać mnie do zabrania jej do sprawdzenia w inny dzień. I bardzo tej zasady przestrzegam.

Nie zwykłam stawiać ocen za wypracowania. Nie odnotowuję również nieprzygotowań czy jedynek, jeśli uczniowie nie oddadzą mi swoich prac. Oceniam je zgodnie z wytycznymi Centralnej Komisji Egzaminacyjnej – stawiam punkty, które następnie wpisuję do dziennika elektronicznego Librus. Robię to głównie po to, aby uczniowie mogli monitorować swoje postępy. Wierzę w naturalne konsekwencje – jeśli uczeń nie będzie chciał pisać wypracowań na bieżąco i nie będzie zainteresowany kierowaną do niego informacją zwrotną, to napisanie tego najważniejszego wypracowania nastręczy mu trudności, ponieważ nie będzie wiedział, jak to zrobić i na co zwrócić uwagę. Cóż może być gorszego, niż pójście na maturę nieprzygotowanym na własne życzenie?

Dość często słyszę uwagi nauczycieli, że pisanie wypracowania raz w tygodniu jest kiepskim rozwiązaniem dla nauczyciela, który musi następnie te wszystkie prace sprawdzić. Nie przeczę, że to czasochłonne, ale nieustannie zapytuję: jak moi uczniowie mają nauczyć się pisania, nie pisząc wypracowań? Z praktyki dodam, że sprawdzanie wypracowań na poziomie podstawowym naprawdę przebiega sprawnie i sprawdzający bardzo szybko wpada w rytm. Dużo bardziej czasochłonne jest z pewnością sprawdzanie wypowiedzi pisemnych na poziomie rozszerzonym, ale znowu nasuwa się pisanie: w jaki sposób uczyć uczniów pisania, bazując jedynie na teorii. Dlatego moi uczniowie piszą i pisać będą, bo widzę efekty – nie tylko te namacalne, lecz także przekładające się na ich poczucie bezpieczeństwa i przygotowania do pracy z konkretnym zadaniem maturalnym.

Przebieg prac nad wypracowaniem na poziomie podstawowym

Spotkanie z wypracowaniem na poziomie podstawowym rozpoczynam pracą z wypowiedzią modelową, którą przedstawiają repetytoria różnych wydawnictw językowych. Pre-writing zwykle zajmuje mi około dwóch, trzech lekcji. Zazwyczaj od razu pokazuję uczniom  wszystkie prace modelowe: list nieformalny, wpis na forum i wiadomość na blogu. Kładę duży nacisk na poszczególne etapy tworzenia wypowiedzi pisemnej: pre-writing, drafting, revising, editing i sharing, podkreślając, że pisanie to proces, a każdy z wymienionych etapów jest niezwykle istotny i nie można go pominąć. Zachęcam uczniów do przyjrzenia się wypowiedzi modelowej pod kątem elementów, które zawsze się w niej znajdują – bawimy się w maturalnych detektywów, którzy wyłuskują z wypowiedzi modelowej to, co w niej niezbędne.

Uczniowie dosyć sprawnie rozpoznają poszczególne elementy – wielu opiera się na swoich doświadczeniach z egzaminu gimnazjalnego czy egzaminu ósmoklasisty. Rzadko to ja muszę przejąć inicjatywę i wyłożyć kawę na ławę. Zależy mi na tym, aby moje zajęcia nie miały formy wykładu, tylko żeby jak najbardziej zaangażować uczniów, bo wierzę, że dzięki temu więcej z nich wyniosą. Motywuję uczniów do szczegółowego omówienia wypowiedzi modelowej – określamy jej styl, mocne strony, ciekawe środki językowe itp.

Wykorzystuję w tym miejscu model FAT-P, czyli: Form („Czy jest to list nieformalny, czy wypowiedź na forum, a może wpis na blogu?”), Audience („Do kogo kierujemy wypowiedź?”), Topic („Co jest tematem pracy?”) oraz Purpose („Jaki jest cel pracy?”).

Z czasem wypowiedź modelową zastępują prawdziwe prace, których autorami są oczywiście moi uczniowie – kseruję dwie anonimowe prace z klasy równoległej lub dwie anonimowe prace z grupy, z którą w danym okresie pracuję. Uczniowie – samodzielnie lub w parach – przyglądają się pracom rówieśników dokładnie tak, jak robiliśmy to z pracą modelową. Praca w parach jest sporym ułatwieniem dla tych uczniów, którzy na przykład pracują wolniej lub mają trudności edukacyjne. Następnie omawiamy spostrzeżenia uczniów na forum, do których i ja zwykle dokładam cegiełkę.

Często rozdaję prace uczniów z danej grupy na chybił trafił (oczywiście anonimowo) i poza „obrobieniem” pracy proszę ich, aby udzielili informacji zwrotnej autorom wypowiedzi, z którymi się zapoznali. Autorzy muszą najpierw rozpoznać swoje prace, a następnie siadają razem z „egzaminatorem” i omawiają ich mocne strony oraz to, nad czym dobrze byłoby jeszcze popracować.

Jestem fanką peer feedback! Proszę uczniów, aby najpierw skupili się na mocnych stronach wypracowania rówieśnika. Zachęcam ich jednak do tego, aby nie unikali rozmowy o błędach. Traktuję błędy jako naturalny element wszelkich działań i coś rozwojowego – to sygnał o tym, nad czym autor może popracować w przyszłości! Poza tym powtarzam uczniom, że im więcej błędów popełnią, pisząc pracę na zajęciach, tym mniej popełnią ich na właściwym egzaminie maturalnym.

Chciałabym w tym miejscu poświęcić chwilę na omówienie pracy z bullet points – moi uczniowie nie mają kłopotów z odnoszeniem się do nich, ale ich rozwijanie bywa kłopotliwe. Wypowiedź modelowa jest podstawą, jednak najlepiej sprawdzają się tutaj strategie freewriting i brainstorming. Podkreślam, że do rozwinięcia osławionej „kropki” potrzebujemy trzech informacji, i wspólnymi siłami próbujemy wymyślić, w jaki sposób najlepiej się do tych „kropek” odnieść i je rozwinąć. Dobrze sprawdza się tutaj także mapowanie lub diagramowanie – ważne, aby uwolnić swoje myśli z głowy i przenieść je na papier, również w formie graficznej.
Udzielanie rówieśniczej informacji zwrotnej wywołuje emocje zarówno u nadawcy, jak i u odbiorcy komunikatu – i czasami bywa naprawdę gorąco! Uczenie się od rówieśników jest wartością dodaną całego procesu pisania. Tutaj chodzi już nie tylko o sam język angielski i przygotowywanie się do matury, lecz także o nawiązywanie relacji, wspólne rozwiązywanie problemów oraz wymianę myśli i spostrzeżeń. Warto dodać, że zanim zachęcimy uczniów do udzielania sobie nawzajem informacji zwrotnej, warto przypomnieć im, że oceniamy nie autora wypracowania, ale właśnie jego wypracowanie, i to na wypowiedzi pisemnej się skupiamy.

Drafting to czas na treść i kompozycję pracy. Uczniowie przygotowują szkic swojego wypracowania, który następnie zmieniają i udoskonalają według swoich potrzeb, nadbudowując kolejne warstwy lub wręcz przeciwnie – usuwając je (revision!) Zachęcam ich do zaprzyjaźnienia się ze swoim wypracowaniem i przyjrzenia mu się z każdej strony. 

Na tym etapie wykorzystuję model TRIP: Topic (osoba, która czyta wypowiedź pisemną, jasno określa odniesienia do tematu i bullet points), Relate (osoba, która czyta wypowiedź pisemną, dostrzega w niej spójność i logikę w obrębie poszczególnych zdań i akapitów), Important (osoba, która czyta wypowiedź pisemną, widzi jak na dłoni, które elementy pracy są najbardziej istotne – odnosi się do bullet points i je rozwija), Precise (osoba, która czyta wypowiedź pisemną, nie musi zastanawiać się, „co miał na myśli autor”, bo wszystko jest klarowne i czytelne). 

Wśród moich uczniów znajdują się osoby, które z czasem zarzucają przygotowywanie szkicu pracy, twierdząc, że już go nie potrzebują; osoby, które na właściwym egzaminie maturalnym też się nim podpierają i później się tym chwalą; oraz takie, które tworzą szkic w głowie. Z pewnością znajdą się też takie, które całkowicie pomijają ten etap, uznając go za niepotrzebny, co niestety przekłada się na widoczny chaos w ich pracach.

Kolejnym ważnym etapem jest editing – skupienie się na bogactwie środków językowych i poprawności ich użycia. W trakcie omawiania wypracowań wielu uczniów łapie się za głowę i dokonuje autokorekty, jednocześnie przyznając, że pominęli ten etap, bo już nie chciało im się czytać swojej pracy od początku. Ten argument działa na mnie jak płachta na byka, gdyż w takiej sytuacji uczeń nagle doznaje olśnienia i okazuje się, że zna synonimy do prostych słów i zwrotów. Ba! Sypie nimi jak z rękawa. Czy nie lepiej zatem wygospodarować kilka minut na to, żeby zwyczajnie przeczytać swoją pracę i wyłapać to, co niekoniecznie jest jej walorem?

Gorąco zachęcam was do stworzenia wspólnie z uczniami banku słów i zwrotów do wypracowania maturalnego – albo robimy to w czasie zajęć, albo zlecamy jednej czy dwóm osobom, które następnie dzielą się swoją pracą z rówieśnikami. Burza mózgów zwykle dotyczy przymiotników i ich synonimów bądź linking words. Podkreślam wagę roli, jaką odgrywa editing:

  • Wyłów rzeczowniki i dopisz do nich przymiotniki. 
  • Widzisz czasowniki? Dopisz do nich przysłówki! 

Zalecam swoim uczniom wybranie sobie dwóch, trzech słów czy zwrotów z danej kategorii i stosowanie ich zawsze i wszędzie. Nie ma sensu uczyć się całego banku zwrotów, bo w sytuacji stresowej (a matura do takich zdecydowanie należy) się pogubimy, a tak – zawsze będziemy mieli w zanadrzu te dobrze znane i często przez siebie wykorzystywane. Editing to także wczytanie się w pracę, aby przyjrzeć się zastosowanym formom gramatycznym i zdecydować, gdzie można dodać stronę bierną, idiomy czy czasowniki frazowe. To moment na eliminację bardzo podstawowych słów, zwrotów i struktur oraz zastąpienie ich tymi z wyższej półki.

Ostatni etap, czyli sharing, to nic innego, jak podzielenie się z rówieśnikami efektami swojej pracy – gotowym wypracowaniem maturalnym. Dzięki temu, że kolega albo koleżanka udostępnia mi swoją pracę, a ja udostępniam swoją jemu albo jej, uczymy się od siebie nawzajem, wymieniamy komentarzami, myślimy krytycznie. Ten etap zdecydowanie wymaga wzajemnego zaufania i jeśli klasa nie jest zgrana, to zalecam zrezygnowanie z omawiania prac jej uczniów i sięgnięcie po prace rówieśników z klas równoległych.

Wspominałam już o tym, jakie emocje wzbudza peer feedback. Nie zapominajmy jednak o roli, jaką informacja zwrotna od nauczyciela odgrywa w całym procesie. Uczniowie także na nią czekają! To właśnie nauczyciel uświadamia, w jaki sposób ją przekazać, aby była jasna oraz odnosiła się stricte do wypracowania maturalnego, a nie do jej autora. Jeśli jesteście niewolnikami ocen, to stawiajcie je, ale nie zapominajcie o informacji zwrotnej – ona jest tutaj najważniejsza i kluczowa!

Mówiąc o informacji zwrotnej, nie sposób nie wspomnieć o użytecznych i sprawdzonych technikach error correction. Podkreślę jeszcze raz: uczniowie powinni dostać jasny sygnał, że w błędach nie ma niczego złego, że są rozwojowe i że dzięki nim wiemy, jakich form unikać w swoich wypowiedziach pisemnych. W polskiej szkole panuje kult błędów, ale w tym złym znaczeniu. Zwykliśmy mówić o nich w pejoratywnym kontekście, posypując głowę popiołem i całkowicie pomijając ich funkcję dydaktyczną i wychowawczą. Odczarujcie błędy. Dajcie uczniom prawo do ich popełniania i do uczenia się na własnych i cudzych potknięciach.
Zanim oddam uczniom ich prace i omówię je z każdym indywidualnie, przekazuję to, co najbardziej „uderzyło” mnie we wszystkich – na plus i na minus, na forum, bez podawania nazwisk. Punktuję postępy: „Coraz częściej zastępujecie pospolite słowa tymi bardziej odpowiednimi”, „Coraz lepiej radzicie sobie z rozwijaniem bullet points” itd., i wskazuję obszary, które wymagają zmian: „Zwracajcie uwagę na to, czy używacie rzeczowników w liczbie pojedynczej, czy mnogiej”, „Powtórzcie czasowniki nieregularne”.

Tabelka z punktacją za treść, z której korzysta każdy egzaminator, również nie jest dla nich tajemnicą. Pokazuję, jak z niej korzystam, tłumaczę, na czym polega ocenianie spójności i logiki wypowiedzi, podając przykłady z ich prac, przyglądamy się bogactwu i poprawności zastosowania środków językowych. Uczniowie czarno na białym widzą, że to nie jest tak, że egzaminator ocenia prace wedle swojego „widzimisię”, tylko korzysta z konkretnych wytycznych, do których musi się stosować. Przedstawiam uczniom wytyczne do oznaczania błędów w pracy (ptaszki, podkreślenia, falki itp.) i kiedy to oni oceniają prace swoich rówieśników, proszę, aby ich używali.

Zdarza mi się odchodzić od tradycyjnego oznaczania błędów na rzecz otaczania ich pętlą i proszenia uczniów o zastosowanie autokorekty – uczeń wtedy sam zastanawia się nad tym, jaki błąd popełnił i jak go poprawić. Zauważyliście, że nasi uczniowie bardzo często mają  własne patterns of error? Właśnie po nich zwykle udaje mi się rozpoznać autora danego wypracowania. Wielu uczniów ma ich świadomość, ale całkowite wyplenienie tych wzorców okazuje się ponad uczniowskie siły – myślę, że może to też wynikać z pomijania etapu editing. Kilka dni temu podczas omawiania wypowiedzi pisemnej z jednym z uczniów zwróciłam mu uwagę na to, że z uporem maniaka używa pospolitego określenia good. Uczeń przyznał mi rację, stwierdził, że nie wie dlaczego, i jednocześnie podał mi kilka synonimów, które mogą godnie zastąpić to zakazane na moich zajęciach słowo.

Drogi nauczycielu! Niezależnie od tego, czy uczysz grupy na podstawie, czy na rozszerzeniu:

  • ucz nie samego pisania, ale przede wszystkim podejścia do pisania, bo pisanie nie jest takie straszne, jak je malują;
  • stwórz uczniom warunki do pisania, zachęć ich do pisania wypracowań regularnie i sprawdzaj je na bieżąco;
  • przeprowadź uczniów przez poszczególne etapy pisania: pre-writing, drafting, revising, editing i sharing, i podkreśl wagę każdego z nich (z naciskiem na editing!);
  • korzystaj z wypowiedzi modelowych oraz z uczniowskich wypowiedzi pisemnych, bo te ostatnie są „z życia wzięte”;
  • kultywuj peer learning i peer feedback, nie zapominając o tym, że informacja od ciebie też jest uczniowi potrzebna;
  • odczaruj błędy i zaprzyjaźnij się z technikami error correction;
  • zapoznaj uczniów z zasadami oceniania – mają prawo wiedzieć, czego się spodziewać;
  • stwórz wspólnie z uczniami phrase bank i poradź im wybranie dwóch, trzech słów albo zwrotów, które staną się stałym elementem ich wypracowań;
  • uwierz w to, że nauczysz ich, jak napisać naprawdę przyzwoite wypracowanie, a jednocześnie zapewnisz im bezpieczeństwo i poczucie, że dadzą sobie radę na tym właściwym egzaminie.

Na zakończenie części dotyczącej uczenia pisania na poziomie podstawowym podzielę się z wami jeszcze dwoma pomysłami, które wykorzystuję zarówno na poziomie podstawowym,...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Horyzonty Anglistyki"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy