Dołącz do czytelników
Brak wyników

Horyzonty anglistyki

27 kwietnia 2020

NR 16 (Kwiecień 2020)

Uczeń wyjątkowo uzdolniony językowo jako wyzwanie

106

„Jakże nudne i monotonne byłyby odgłosy lasu, gdyby prawo do śpiewania miało tylko dziesięć najzdolniejszych ptaków” [Arnold Bennett].

Te słowa mają dla nas, nau­­­­­­­czycieli wyjątkowy wy­­dźwięk, bo kto jak nie my ma pojęcie o tym, jak bardzo zróżnicowana i heterogeniczna może być grupa, którą przyszło nam uczyć? Wśród uczniów są ci, którzy potrzebują specjalnej uwagi, oraz osoby przykładające się do nauki, osoby sumienne i mniej, „zdolne lenie”, ale też nie brakuje „orłów” frunących ponad resztę czy wręcz geniuszy.

POLECAMY


Jak zidentyfikować ucznia zdolnego językowo?


Dr John B. Carroll, który wraz ze swym współautorem Stanleyem Saponem, stworzył Modern Language Aptitude Test (MLAT), zdefiniował zdolności językowe jako umiejętność lub talent do nauki języków obcych. Praktycznie każdy ma tę umiejętność, ale też każdy czuje, że niektórzy uczą się szybciej niż inni. Według Carrolla celem MLAT było przewidzenie jak szybko i skutecznie w stosunku do innych osób można nauczyć się języka obcego w określonym czasie i na określonych warunkach. Podobnie jak w przypadku innych umiejętności, takich jak werbalne i muzyczne, uważa się, że umiejętności językowe są względnie stabilne przez całe życie. Carroll wyróżnił więc cztery komponenty umiejętności językowych:

  1. Zdolność kodowania fonetycznego – zdolność do postrzegania i zapamiętywania dźwięków (np.: samogłoski i dźwięki typu dyftongi w angielskim, nieme [k] w [knee] czy nieme [h] w [honest]).
  2. Wrażliwość gramatyczna – umiejętność rozpoznawania funkcji elementu leksykalnego w zdaniu (np.: pytanie, zaprzeczanie).
  3. Rutynowa umiejętność uczenia się – umiejętność uczenia się mechanicznego, na pamięć i zachowania związków między słowami w języku angielskim a ich znaczeniem w języku polskim.
  4. Indukcyjna zdolność uczenia się – zdolność wnioskowania lub stosowania poznanych zasad językowych (np.: zasad gramatyki).
     

 Uczeń zdolny to nie tylko uczeń dobry w wymowie, świetny w gramatyce i zapamiętujący wiele słówek na minutę. To też uczeń, który może przejawiać szereg innych zdolności. Sydney Marland, komisarz do spraw edukacji USA, zaproponował swego rodzaju dekret, w którym wyróżnione zostały domeny talentów ucznia. Definicja edukacyjna ucznia zdolnego przyjmowała, że osiąga on dobre wyniki przynajmniej w jednej z sześciu domen. Poniżej objaśnienie dotyczące tego, co oznaczają domeny i jak mogą się one przejawiać w nauce języka obcego.


„Zdolniachą” klasa stoi


Najczęściej nie ulega wątpliwości, kto w danej klasie czy grupie uczniów jest wyjątkowo uzdolniony. Częste odpowiedzi, „ratowanie klasy”, wychodzenie „na ochotnika”, względnie wysoka aktywność na lekcji lub – jeśli nie – uczeń taki jest w stanie odpowiedzieć na pytania nauczyciela nawet, gdy niespecjalnie uważa na lekcji lub gdy jest „do tyłu z materiałem”, ponieważ długo nie był obecny na zajęciach z powodu choroby. Jest w stanie szybko nadrabiać zaległości, a w przypadku języka obcego ma na koncie szybkie rozumienie tekstu słuchanego, filmu, czytanki i nierzadko pomaga innym uczniom podczas prac projektowych, zadań domowych czy w trakcie testów. 

Bycie uczniem zdolnym ma jednak swoje ciemne strony. „Zdolniachy” często są „wykorzystywane” przez nauczycieli jako spore wsparcie, a także przyzwolenie, by „iść do przodu”  z tematem (zwłaszcza gdy jest trudny), podstawą programową, materiałem... i ze szkodą dla uczniów słabszych. Gdy tylko nauczyciel zadaje pytanie kolektywne, skierowane do ogółu: „Rozumiecie?” – często kieruje je prosto do „zdolniachy”. Znajduje natychmiastowe potwierdzenie zasygnalizowane skinieniem głową bądź odpowiedzią werbalną: „Tak”. I można iść dalej. Uczeń słabszy nie wstanie i nie przyzna się, że nie rozumie.

Wypowiedź nauczyciela Komentarz 
Uczeń szczególnie zdolny może wytłumaczyć reszcie moich uczniów, o co chodzi z jakimś czasem gramatycznym czy innym trudnym zagadnieniem.  Peer upskilling i peer assessment jest bardzo dobrym narzędziem, które pomaga w pracy i tak już zapracowanemu nauczycielowi. Uczeń szczególnie zdolny czasami wręcz pomaga ocenić kartkówkę bądź zadania domowe nauczycielowi. Praca pisemna poprawiona na kolor, np.: fioletowy, przez zdolnego kolegę jest bardziej akceptowalna niż poprawki nauczyciela.
 
Uczniowie zdolni to ci, którzy nudzą się na lekcjach. Bardzo często tacy uczniowie cierpią na deficyt motywacji, bo nie widzą u siebie progresu. Należy pomyśleć o bardziej angażujących treściach, które można zapożyczyć z internetu. Być może taki uczeń mógłby przygotować czytankę na lekcję lub tematy do pracy pisemnej?
Zdolni uczniowie często wyręczają mnie w poprawianiu wymowy innych uczniów. Nie jestem pewna, czy to nie deprymuje słabszych. Peer correction według wielu badań wzmacnia więzy między uczniami i paradoksalnie poprawia atmosferę w klasie. Nie bójmy się tego. Uczniowie dobrze tolerują bycie poprawianym przez „lepszego” kolegę.
Uczniowie zdolni dają spisywać zadania domowe i klasa polega na ich talencie. Denerwuje mnie to. Czasami nie jesteśmy w stanie wszystkiego skontrolować. Uczniowie bardzo dużo uczą się od swoich mocniejszych kolegów pod względem gramatyki i słownictwa. Podpatrują ich styl uczenia się i czasami naśladują.
Czasami uczeń zdolny podczas pracy projektowej ciągnie wszystko jak lokomotywa. Reszta po prostu nic nie robi. Dobrym pomysłem będzie na początku ustalenie obowiązków każdej osoby w zespole. Może warto wyznaczyć lidera grupy, którym niekoniecznie będzie najlepszy uczeń? Taki lider mógłby dzielić zadania i rozliczać całą grupę podczas zadania projektowego.
Czasami zadaję uczniom zdolnym poprowadzenie za mnie części lekcji.  To świetny pomysł na angażowanie uczniów zdolnych w sposób ambitny i odpowiadający ich kompetencjom. Można w ten sposób zaangażować ich bardziej, dać im poczucie sprawczości.

 

Dlaczego uczeń zdolny staje się jeszcze zdolniejszy, a uczeń słaby słabszy?


W kontekście ucznia zdolnego niejako nie sposób pomyśleć o uczeniu klas heterogenicznych (zróżnicowanych poziomem), a co idzie z tym w parze – uczniów słabszych. Ciężko bowiem oddzielić te dwa koncepty. Przypomina mi się pewne badanie, które miało miejsce w latach 80. XX wieku.

Wszyscy uczniowie jednej szkoły podstawowej w Kalifornii na początku badania odbyli test IQ (jak wiemy, takie testy mierzą inteligencję logiczną). Wyniki testu nie zostały ujawnione nauczycielom, za to powiedziano im, że niektórzy z ich uczniów (około 20% wybranych losowo) mogą szczególnie rozkwitnąć i stać się „intelektualnymi geniuszami” w tym roku szkolnym, osiągając lepsze wyniki niż ich koledzy z klasy. Nazwiska „geniuszy” zostały zdradzone więc nauczycielom. Pod koniec badania wszyscy studenci zostali ponownie przetestowani za pomocą tego samego testu IQ. Uczniowie wykazywali średni wzrost w poziomie IQ. Jednak wyniki  wskazywały na to, że w eksperymentalnej grupie „intelektualni geniusze” osiągali wyniki z dużą różnicą w poziomie IQ sprzed eksperymentu i po nim. Różnice były znaczące statystycznie. Doprowadziło to do wniosku, że oczekiwania nauczycieli, szczególnie w przypadku najmłodszych dzieci, mogą wpływać na osiągnięcia uczniów bardzo mocno. Rosenthal uważał, że nawet postawa i nastrój mogą pozytywnie wpłynąć na uczniów, gdy nauczyciel zostanie poinformowany o potencjalnym „geniuszu”. Nauczyciel może zwracać większą uwagę na dziecko, a nawet traktować je inaczej w trudnych chwilach, dopingować, „dmuchać w skrzydła”, co przekłada się na jego wyniki w nauce.

Badanie to niestety również potwierdziło hipotezę...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Horyzonty Anglistyki"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy