Dołącz do czytelników
Brak wyników

Speak up

20 grudnia 2018

NR 8 (Grudzień 2018)

Język jako muzyka

0 85

Postrzegając język jako muzykę, możemy wysnuć pewne analogie, które pomogą nam w opanowaniu sztuki posługiwania się nim jako dziełem cudzej lub naszej twórczości. Powtórzę: sztuki. Nauka języka opiera się bowiem na tych samych zasadach, na jakich opanowuje się grę na jakimkolwiek instrumencie. W tym wypadku naszym instrumentem jest głos, i sukces w jego opanowaniu zależy od naszej motywacji, pracy i wytrwałości. Zapytacie o talent? Jeśli posiada się wrodzone predyspozycje, wnosi to bardzo optymistyczną perspektywę, oczywiście o ile talent zostanie osadzony na fundamencie systematycznej pracy. 
Wyobraźmy sobie zatem, iż ucząc się języka, uczymy się go jak utworów muzycznych. Poznanie dźwięków pozwala nam konstruować własne, świadome wypowiedzi, zaś na wyższym już szczeblu opanowania fraz i ciekawych fragmentów melodii będziemy w stanie improwizować – czyli przekazywać nasze własne myśli i zdania. Nie będziemy już jedynie biernym odbiorą, lecz czynnym kreatorem sztuki komunikacji. Gdy opanujemy także i tę umiejętność, pozostaje nam tylko szlifierka i ciągłe doskonalenie. W końcu nauka trwa całe życie, nieprawdaż? 
Powyższa analogia to jeszcze nie wszystko. Muzyka sama odgrywa niebagatelną rolę w nauce języków, w temacie, którym wypowiadali się naukowcy już wiele lat temu. Przygotowuje ona nasz mózg i naszą percepcję do coraz lepszego odbioru i produkcji dźwięków, łącząc przyjemne z pożytecznym. Wpływa na stymulację pamięci. Dzięki obcowaniu z nią, słuchaniu, a jeszcze lepiej grze na jakimś instrumencie – możliwości naszego mózgu się zwielokrotniają, a my łatwiej zapamiętujemy, przetwarzamy to, co zapamiętaliśmy i korzystamy z nabytych umiejętności. Słuchając muzyki, otaczamy się językiem z każdej strony. Podczas słuchania muzyka przygotowuje nasz mózg do prawidłowego odbioru obcych dźwięków. 
W języku angielskim szczególną trudność sprawia uczniom właśnie wymowa. Nie ma w nim takiej litery, która byłaby bezwarunkowo wymawiana w ściśle określony sposób. Nawet nieme „-e” na końcu wyrazu jest czasem wymawiane, np. w zapożyczeniach z innych języków (recipe). Elizja to kolejne utrudnienie, które polega na opuszczeniu w wymowie głosek [fam(i)ly, d(i)ffcult, cam(e)ra itp.]. W naturalnej, a więc szybkiej mowie języka angielskiego występuje wiele procesów redukujących i upodabniających pewne głoski. Wszystkie wyrazy funkcyjne, czyli czasowniki posiłkowe, przyimki, zaimki i spójniki, są wówczas silnie zredukowane. W niektórych jednak gramatycznych kontekstach ich redukcja stanie się rażącym błędem. Z kolei kontekst sytuacyjny rzuci jeszcze inne światło na zasady wymowy, gdyż wyrazy funkcyjne otrzymają dzięki niemu zielone światło dla formy pełnej bez redukowania, w zależności od potrzeby. I jak tu być mądrym i zachować zimną krew? 

Zrozumieć wymowę, czyli co?

Język angielski to inna melodia niż język polski, bo różnią się głoski. Trzeba się po prostu z nimi obyć. Wymowa angielskiego zdania też brzmi inaczej niż wypowiedź osobno każde...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Horyzonty Anglistyki"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy