Dołącz do czytelników
Brak wyników

Uniqueskills

24 października 2018

NR 7 (Październik 2018)

Kiedy dali Ci klasę heterogeniczną, działaj!

0 196

Każdy uczeń na innym poziomie językowym – wchodzisz do sali lekcyjnej i widzisz to gołym okiem! Cały przekrój społeczeństwa uczniowskiego: od tych ultraambitnych (albo z niesamowicie ambitnymi rodzicami, bo i tak bywa) po osoby całkowicie na bakier z angielskim. Jak działać?

Można poddać się marksistowskiej ­filozofii „każ­demu według po­­-
trzeb” i rzeczywiście, z dużą uważnością, podejść indywidualnie do klasowego kolektywu, jakim jest sala pełna uczniów, których poziom językowy jest bardzo zróżnicowany. Podczas gdy oni tworzą swój mały, szkolny ekosystem albo kalejdoskop, my oczywiście nie faworyzujemy lepszych i nie dyskryminujemy słabszych. Kiedy zadajemy pytanie, kierujemy je do całości, a nie tylko polegamy na tych szybkich i bystrych (zaraz przecież dzwonek, a nam się mocno spieszy). Staramy się zadawać pytania budzące ciekawość poznawczą. Każdy ma przecież szansę uczestniczyć w lekcji i czerpać z niej równie dużo. Zapewniamy na lekcji takie warunki, które odpowiadają indywidualizacji nauczania. Utopia? Jak każda inna. Myślę, że można w tej sytuacji jednak sporo zdziałać. Co konkretnie robić w takich klasach?

MOJE ULUBIONE PRZEGLĄDARKI:

  • A Google a Day:

//www.agoogleaday.com/ 
Ta przeglądarka internetowa ma wbudowane pytania i cały system grywalizacyjny. Uczniowie mogą w parach albo grupach szukać w internecie na czas odpowiedzi na pytania w języku angielskim. Bardzo dobra zabawa na rozgrzewkę i chwilowe odciążenie nauczyciela.

  • KidzSearch:

//www.kidzsearch.com/
KidzSearch oferuje treści dopasowane do wieku dzieci i ma nawet własny YouTube, który nazywa się KidzTube. Ciekawa sprawa.

  • Kiddle:

//www.kiddle.co/
Przeglądarka od Google, która odfiltrowuje treści przemocowe, pornograficzne i dodatkowo wyrzuca jako wyniki wyszukiwań treści napisane łatwiejszym angielskim, obrazkowe i bardzo przystępne dla oka dziecka.

  • KidRex:

//www.kidrex.org/
Przeglądarka bez filmów i obrazków, ale za to można wysłać do niej swoje obrazki. Oprócz tego wyrzuca wyniki wyszukiwań podobnie jak Kiddle.

  • Maxthon:

//www.maxthon.com/kid-safe-browser/
Tę przeglądarkę pobierzesz na Androida. Można tu zablokować treści niepożądane oraz ustanowić listę stron, które dziecko może odwiedzać. Dobre szczególnie dla rodziców w kontekście zadań domowych do odrobienia przez dzieci. 

  • BeSt:

//fdds.pl/best/ 
Program pełni funkcję kontroli rodzicielskiej w internecie i udostępnia kilkaset bezpiecznych stron internetowych dla dzieci. Katalog stron podzielony jest na trzy kategorie wiekowe: 3+, 6+, 9+ lat oraz na osiem kategorii tematycznych: gry i rozrywka, książka i prasa, film i muzyka, edukacja, kultura, razem z rodzicami, czas wolny i zwierzęta. Przeglądarkę BeSt można ściągnąć na komputer z systemem Windows oraz tablety i smartfony.

  • KidZui:

//www.dobreprogramy.pl/KidZui,Program,Windows,15388.html
KidZui to bezpłatna przeglądarka, wyszukiwarka i „internetowy plac zabaw” dla dzieci w wieku od 3 do 12 lat. Uwaga, jeśli posiadasz Mac iOS – ta przeglądarka nie obsługuje Maca.

ROZBUDZIĆ CIEKAWOŚĆ POZNAWCZĄ

Pamiętam pewną sytuację, która miała miejsce jakieś 10 lat temu. Mój kolega dostał zastępstwo na niemieckim. Lekcja miała dotyczyć części ciała (Körperteile). Zastępstwo odbywało się w sali komputerowej, a więc do dyspozycji uczniów były stanowiska komputerowe z działającym internetem. Wiem, banał, ale nie zawsze sprawa internetu jest taka oczywista. Do końca lekcji zostało 10 minut, a jemu skończył się materiał. Nic dziwnego, w końcu nie znał tej klasy i nie sądził, że tak szybko zrobią wszystkie zadania, jakie przygotował na zastępstwo. Zadał im pewne zadanie, a raczej pytanie. Zapytał uczniów, do czego służy nos. Oczywiście po niemiecku: Wofür die Nase ist?
Uczniowie mieli do dyspozycji 10 minut, bo tyle mniej więcej czasu zostało do dzwonka, komputer, internet i przeglądarkę internetową.
Rzecz działa się jakieś 10 lat temu, więc nic dziwnego, że zadanie wywołało nie lada poruszenie. „Wow, możemy włączyć komputery”.
Jednak nie to było najważniejsze w całej sytuacji, ale fakt, że pytanie uczniowie wpisywali w języku niemieckim w pasek przeglądarki. Oczywiście wykazali się sprytem, bo przecież komputer od razu pokazywał im wyniki w języku niemieckim, a odpowiedź miała być podana w tym właśnie języku. Więc jaki jest sens szukać po polsku? Żeby znaleźć odpowiedź na to pytanie, musieli przebrnąć przez wiele różnych definicji, haseł, tekstów, stron podstron i zakładek. Prawdopodobnie przeglądarka podsuwała im różne źródła, w tym Wikipedię. Naczytali się trochę tekstów autentycznych, więc cel dydaktyczny został spełniony, jeśli chodzi o wykorzystanie tych krótkich 10 minut. Co było ciekawe, gdy zadzwonił dzwonek, uczniowie nie ruszyli się z miejsca. Siedzieli wciąż przy komputerach. Nawet jeśli jakiś uczeń już podał swoją odpowiedź, która była prawidłowa, nie wykluczało to innych uczniów jako potencjalnych zwycięzców w wyzwaniu. Oni też mieli szansę odpowiedzieć prawidłowo, wyszukując kolejne informacje. W końcu nos nie służy tylko do oddychania. Mamy więc uczniów, którzy pracują podczas przerwy i nie słyszą dzwonka. Mamy uczniów, którzy zaangażowali się w zadanie, mimo że nie była to rozrywka ani żadna gra. Mija kilka dni. Mój kolega (pan od niemieckiego) ma dyżur na korytarzu szkolnym. Nagle podbiega do niego grupka dzieci. Rozpoznaje, że to przecież ci uczniowie z klasy, w której miał zastępstwo. Podbiegają do niego i podekscytowanym głosem podpytują. 
„Proszę pana, proszę pana, czy my możemy już powiedzieć, do czego służy nos, bo my już wiemy, możemy to powiedzieć?”. 
Zauważ, że nie był to nauczyciel, który regularnie z nimi pracuje. Nie zależało od niego nic: żadna ocena, opinia, mimo to rozbudził ich ciekawość poznawczą do tego stopnia, że prawdopodobnie w domu zaangażowały rodzinę do poszukiwania odpowiedzi na pytanie o nos. Nos – taka prosta sprawa.
Nie oczekiwano odpowiedzi „pod klucz”. To pytanie było otwarte, a nie zamknięte. Czy na pytania otwarte mamy jedną, prawidłową odpowiedź? Niekoniecznie. Pytania otwarte często generują nieskończoną liczbę odpowiedzi. Dla uczniów oznacza to nieskończoną liczbę szans, żeby zabłysnąć i wykazać się. Każdy wtedy jest zwycięzcą, jakkolwiek trywialnie to nie zabrzmi.
Rozbudzenie ciekawości poznawczej to coś bardzo naturalnego, co możemy zrobić dla ucznia, aby zachęcić go do czynnego uczestnictwa w zajęciach – bez względu na to, czy jest słabszym czy mocniejszym zawodnikiem językowym. Gdy jesteśmy czegoś ciekawi, dowiemy się mimo trudności. Bariery językowe i kompetencje nie będą nas bardzo ograniczały. Chcesz dowiedzieć się, jak dojść do plaży na wyspie Koh Phi Phi, wyciągniesz Google translator albo pokażesz na migi. Zawsze jest jakiś sposób.

PRECZ ZŁUDZENIA

Wyobraź sobie salę lekcyjną. Do sali wchodzi dziewczynka. Nazwijmy ją Ania. Wyobraź sobie, że Ania ma blond włosy zaplecione w warkocze, niebieską, wyprasowaną sukienkę i szeroki uśmiech na twarzy. Ania stosuje zwroty grzecznościowe, takie jak: dziękuję, proszę, przepraszam, jest lubiana w klasie. Teraz zadanie dla ciebie. Zdecyduj: prawda czy fałsz?

  1. Ania dobrze się uczy.
  2. Ania zawsze ma odrobione lekcje.
  3. Ania pomaga w klasie słabszym uczniom.
  4. Ania nie przeklina.
  5. Ania nie ściąga na sprawdzianie.
  6. Ania nie spisuje zadania domowego od innych na przerwie. 

Jeśli odpowiedziałeś „prawda” na większość z powyższych zdań, należysz do zdecydowanej większości, która popada w schematy. 
Jak mocno zaszufladkowana jest Ania w Twojej głowie? No właśnie. Codziennie generalizujemy, dedukujemy, wyciągamy wnioski na temat osoby na podstawie chociażby pierwszego wrażenia, wyglądu, elokwencji czy sposobu wysławiania się i poziomu kultury osobistej. A teraz pójdziemy o krok dalej:

  1. Ania pochodzi z dobrej rodziny. 

Dlatego że ma wyprasowaną sukienkę czy włosy zaplecione w warkocz? Wszyscy popełniamy te same błędy. Błędy poznawcze. To one nie pozwalają nam spoj­­­­­rzeć na n...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Horyzonty Anglistyki"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy