Dołącz do czytelników
Brak wyników

Uniqueskills

28 maja 2018

NR 4 (Kwiecień 2018)

Dyscyplina nie, budowanie relacji tak!

0 78

Słowo „dyscyplina” przyprawia mnie o dreszcze. Kojarzy mi się z zabijaniem indywidualności. Z szeregiem pustych twarzy, które wszystko robią tak samo, na akord i na dodatek bezrefleksyjnie. Ze strachem. Z dychotomią ja – oni. Z liczeniem 1–2–3! 1–2–3! Co w takim razie w zamian?

Często słyszę opinie, że utrzymanie dyscypliny jest jedną z ważnych umiejętności zawodu nauczyciela. Nic bardziej mylnego! Sądzę,iż dużo ważniejszą umiejętnością, aczkolwiek często niedocenianą, jest umiejętność budowania relacji z uczniem, czyli wyjścia poza swoją strefę komfortu i zejścia z piedestału, na który wielu nauczycieli ochoczo wskakuje, i którego kurczowo się trzyma przez całe swoje szkolne życie.

Nie jestem przeciwna zasadom i kontraktom klasowym, gdyż mocno wierzę w to, że jeśli znamy obowiązujące reguły, to czujemy się bezpiecznie. Pod warunkiem oczywiście, że mamy wpływ na ich tworzenie, rozumiemy ich zasadność i czujemy, że są dla nas, a nie przeciwko nam. Jak podaje Albert Bandura w swojej teorii o własnej skuteczności, okazuje się, że wyższe poczucie własnej skuteczności zwiększa motywację do działania i wiąże się z lepszymi osiągnięciami jednostki – identyfikujemy się z tym, na co mamy wpływ.

Jako uczeń buntowałam się przeciwko nauczycielom, którzy narzucali mi swoje zasady i oczekiwali, że bezrefleksyjnie poddam się ich woli, poleceniom i wymogom. Dzisiaj sama, będąc nauczycielem, buntuję się przeciwko koleżankom i kolegom nauczycielom, którzy w słowie „nauczyciel” zawierają wymuszone poddaństwo. Co więcej, buntuję się przeciw uczniom, którzy boją się wyrażać swoje zdanie, bo przecież „nauczyciel zawsze ma rację”.

Stawiam na współpracę, nawiązywanie relacji, szczerość i kulturę osobistą dwóch stron. Nie odgradzam się murem. Nie mówię – „ja i oni”, tylko – „my”. Widzę człowieka, który jest akurat moim uczniem. Pytam: „A co Ty o tym sądzisz?”, „Jakie jest Twoje zdanie?”, „Co o tym myślisz?”.

Chciałabym podzielić się moimi przemyśleniami na temat nawiązywania relacji z uczniem jako alternatywy dla dyscypliny w rozumieniu ślepego wypełniania poleceń i budowania autorytetu na podwalinach strachu i przemocy – czy to fizycznej, czy psychicznej.

Nawiązywanie relacji, czyli co?

Nawiązywanie relacji z uczniem nie polega na byciu kolegą, ale też nie oznacza przyjmowania na siebie roli wodza. Trzeba umieć to wypośrodkować, a to trudne zadanie. Chciałabym podać kilka pomysłów, które mają działanie długofalowe, już sprawdziły się i nadal sprawdzają się w mojej praktyce nauczycielskiej.

A gdy to nie działa?

Prawda jest taka, że mogę dysponować ogromnym wachlarzem pomysłów, ale będzie tak, że mimo moich wysiłków nie uda mi się dotrzeć do wszystkich uczniów. Z różnych względów. Co wtedy? Rozmawiam z zaufanymi osobami. Może one mają jakiś pomysł? Biorę udział w szkoleniach z nawiązywania relacji. Może dowiem się czegoś nowego? Zapraszam rodziców na spotkanie. Może oni mi coś podpowiedzą i doradzą? Wszak są ekspertami od swojego dziecka! A jeśli to nie działa? Daję jemu i sobie czas. Nie frustruję się i nie zadręczam. Przecież nie z każdym każdemu jest po drodze. Przyglądam się sobie. Przyglądam się jemu. Nic na siłę. Ale jeśli widzę, że problemy ucznia wymagają bardziej specjalistycznego podejścia, np. uczestnictwa w psychoterapii, to nie waham się przekazywać swoich spostrzeżeń jego rodzicom/opiekunom prawnym. Ja nie muszę wszystkiego wiedzieć, a w szkole, w której pracuję, pełnię określoną funkcję, więc sugeruję poszukanie pomocy na zewnątrz.

Kilka wskazówek:

!

Ważne jest ws...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Horyzonty Anglistyki"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy