Dołącz do czytelników
Brak wyników

Uniqueskills

28 maja 2018

NR 4 (Kwiecień 2018)

Grywalizacja – neurobiologia motywacji

0 248

Zjawisko gamifikacji od kilku lat staje się coraz popularniejsze, jednak wielu nauczycieli – szczególnie w Polsce – podchodzi do niego wciąż sceptycznie. Wątpliwości te rodzą się, ponieważ od lat powtarza się jak mantrę, że gry wideo szkodzą. Tymczasem naukowcy z Uniwersytetu McMaster oraz z Uniwersytetu Rochester dowiedli, że gry komputerowe nie uszkadzają wzroku, a nawet mogą poprawiać percepcję wzrokową (Patenaude, 2016). Natomiast psycholog Simone Kühn odkrył, że gry komputerowe zwiększają liczbę szarych komórek, usprawniając obszary w mózgu, takie jak: orientacja przestrzenna, pamięć, planowanie i myślenie strategiczne, umiejętności motoryczne i wiele innych (Kühn, 2013). Jak więc dobrze wykorzystać te fakty?

Nie taki diabeł straszny, ale tkwi w szczegółach

Grywalizacja na zajęciach to sposób na: zaangażowanie uczniów, odejście od sztampowego nauczania, wykorzystanie wielu technik nauczania, głębsze przetwarzanie i zapamiętanie, autonomię uczniowską na zajęciach. Jednak aby tak było, trzeba najpierw poznać i zrozumieć jej zasady.

Po pierwsze i najważniejsze, grywalizacja, gamifikacja, czy gryfikacja (każdy z tych terminów stosowany może być zamiennie) to nie to samo, co tak modne ostatnio wykorzystanie gier na zajęciach językowych (games-based learning). Nie jest to też zabawa ani bezwysiłkowy efekt „wow”. To pochłaniające spore zasoby energetyczne, wielowymiarowe zjawisko, dzięki któremu w mózgach naszych uczniów zachodzą skomplikowane procesy biochemiczne wpływające na ich motywację.

Aby odróżnić gryfikację od gier edukacyjnych, trzeba spojrzeć na tę zależność jak na relację między procesem a produktem. Grywalizacja to cały zbiór czynności stricte ze sobą powiązanych, których realizacja jest niezbędna do uzyskania rezultatu, jakim jest wzbudzenie zainteresowania i zaangażowania wśród uczniów.

Mózg lubi gry

o się dzieje, gdy grasz? Widzisz obrazy, napisy, nagłówki, czytasz instrukcję, przetwarzasz język, wykonujesz ruchy, opracowujesz strategie, działasz. Angażujesz praktycznie

To pochłaniające spore zasoby energetyczne, wielowymiarowe zjawisko, dzięki któremu w mózgach naszych uczniów zachodzą skomplikowane procesy biochemiczne wpływające na ich motywację.

każdy obszar mózgu, wszystko po to, aby zaliczyć kolejny poziom gry, przetrwać atak, zdobyć wymarzony artefakt lub dojść do upragnionego celu.

Dzięki zaprojektowaniu kursu na wzór gry wideo lub gry RPG praktycznie na każdych zajęciach pobudzasz ośrodek Wernickiego, ośrodek Brocka, korę czuciową, korę ruchową, korę przedczołową, a co najważniejsze – jądro półleżące i system limbiczny. Czyż nie brzmi to dość imponująco? Gra powoli naprawdę zaczyna być „warta świeczki”.

Rządzi nami chemia

Z punktu widzenia nauki za nasz sukces w edukacji odpowiedzialna jest chemia i neurobiologia. To one także stoją za edukacyjnym, marketingowym, sprzedażowym i HR-owym sukcesem grywalizacji. Dlaczego?

Powód jest prosty – zgrywalizowany kurs językowy lub pojedyncza lekcja oparta na zasadach gamifikacji winna posiadać swoją dynamikę, która zachęci ucznia do współpracy. Dynamika gry to inaczej mechanizmy, które stanowią podstawy każdej gry i wciągają gracza, „wszystkie kruczki i sztuczki zawarte […] w zasadach gry” realizujące nasze potrzeby z piramidy Maslowa (Tkaczyk, 2013).

Dzięki elementom mechaniki gier adaptowanym na zajęciach w głowach naszych uczniów zaczynają szaleć hormony – endorfiny, serotonina, oksytocyna, adrenalina i dopamina to koktajl hormonalny, który wydziela się w czasie zajęć, powodując przypływ motywacji wewnętrznej i chęci do dalszej nauki.

Na początek dzieje się tak, gdy na naszych zajęciach przejdziemy z systemu ocen od 1 do 6 na system punktowy, z uwzględnieniem drobnego, lecz istotnego szczegółu – punkty przyznawane na lekcjach muszą płynąć w tysiącach, nie w jednostkach. Im większe jest zaangażowanie ucznia na zajęciach i więcej jego trudu, tym więcej zyskuje punktów, a każdy wkład w osiąganiu celu nagradzany jest nagrodą. Punkty podnoszą miejsce w rankingu lub powodują, że gracz przechodzi do kolejnego poziomu lub za zebrane punkty można wykupić się w razie „nieszczęśliwego wypadku”, takiego jak brak pracy domowej lub zeszytu ćwiczeń. Przed samym przyznaniem punktów, kiedy uczeń bardzo wyczekuje nagrody, chce zobaczyć, co będzie w następnej części gry, chce wiedzieć, jakie miejsce zajmie w rankingu, wówczas w jego mózgu wydziela się dopamina. Dopamina jest głównym neuroprzekaźnikiem układu nagrody w mózgu zlokalizowanym – najprościej mówiąc – w układzie limbicznym. Niezwykle ważną rolę odgrywa również wspomniane wcześniej jądro półleżące przegrody, które składa się z tysięcy dopaminergicznych neuronów – zatem uważane jest za mózgowy ośrodek przyjemności. Dopamina odpowiedzialna jest za napęd behawioralny 
i stanowi podstawę motywacji do działania.

Zastrzyk dopaminowy daje również natychmiastowa informacja zwrotna, czyli feedback. Na zgrywalizowanych zajęciach o wiele łatwiej o to, aby uczeń od razu wiedział, czy dobrze bądź źle wykonał zadanie, ponieważ zajęcia pełne są zagadek, quizów, wyszukiwania informacji i innych technik kojarzonych z innowacyjnym nauczaniem. 

Nie samą dopaminą żyje mózg

Grywalizacja to jednak nie tylko dopamina, ale cały wspomniany wcześniej zbiór wielu hormonó...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Horyzonty Anglistyki"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy