Dołącz do czytelników
Brak wyników

Temat numeru

28 maja 2018

NR 4 (Kwiecień 2018)

Neurodydaktyka z Ameryki, metoda Whole Brain Teaching dla początkujących

0 1136

Każdy zaczyna podobnie, czyli…

Przychodzisz entuzjastycznie do pracy pierwszego września, witasz się z nową klasą, słońce świeci, jesteś opalony, zrelaksowany, pełen energii i mocy na kolejny rok szkolny. Z wielką radością szykujesz rozkład materiału i wszystkich zagadnień, które wprowadzisz na swoich zajęciach. Do tego jeszcze Twoja głowa jest pełna nowych inspiracji i pomysłów na gry i zabawy. Już wiesz, że będziesz uczyć nowocześnie, a Twoi uczniowie będą zdyscyplinowani i zaangażowani od pierwszych zajęć. Tak przebiegają pierwsze tygodnie pracy. Robicie dużo i ciekawie, podajesz interesujące słownictwo i gramatyczne struktury w niecodzienny sposób, uczniowie dużo rozmawiają na lekcjach, jest komunikacyjnie i wesoło, tylko dni stają się coraz bardziej pochmurne, a uczniowie coraz mniej zaangażowani. Po miesiącu sprawdzasz wiedzę i… jak to? Nie zapamiętali wcale więcej, nie znają słownictwa, którego ich uczyłeś, i wcale cała klasa nie dostała piątek ze sprawdzianu. Jak to? Dlaczego? Brzmi znajomo?

W poszukiwaniu metody idealnej

Świat ELT pełen jest różnych metod i technik pracy do wykorzystania na zajęciach językowych. Sieci licencyjne prześcigają się, serwując jak na talerzu metody przez siebie stworzone. Bywa, że często to ta sama metoda, tylko opakowana w inny marketing. To powoduje, że młodzi nauczyciele, ale także ci bardziej doświadczeni czują się zagubieni w tym gąszczu i na własną rękę zaczynają szukać czegoś, co będzie efektywne i przydatne w ich pracy. Dokładnie tak było ze mną.

POLECAMY

Jestem pasjonatką różnych metod nauczania, poznaję je z wielką przyjemnością, aż można by powiedzieć, że je kolekcjonuję. Kiedy moja córka miała 3 lata, chciałam założyć dla niej grupę językową, w której będę mogła uczyć ją i inne dzieci najlepiej, jak tylko się da. Czytałam wtedy ogromne stosy książek, przeszukiwałam internet, aby znaleźć cudowną metodę, którą będę mogła wykorzystać. Najczęściej trafiałam na strony amerykańskich mam uczących swoje dzieci w domu. Stamtąd czerpałam inspirację i wykorzystując swoje doświadczenie oraz wiedzę metodyczną, wdrażałam w życie nauczanie pełne ruchu, nauki o otaczającym świecie, polisensoryki i integrację wielozmysłową. Nie przestałam jednak szukać.

Pragnęłam znaleźć metodę dopasowaną do mojego temperamentu, ale również do moich dydaktycznych przekonań. W myśl słów neurobiologa, psychiatry, Joachima Bauera: „Dziecko to nie segregator biurowy, do którego można wkładać dawki wiedzy niczym zapisane kartki papieru. Dzieci są żywymi istotami, których przeżycia i zachowania podlegają prawom neurobiologii”, nie chciałam tak po prostu wypełnić głów moich uczniów milionami słówek i struktur nieangażujących całego potencjału ich młodych, chłonnych umysłów. Aż w końcu natrafiłam na Whole Brain Teaching, czyli nauczanie całego mózgu.

Nauczanie całego mózgu

Whole Brain Teaching to metoda, która powstała, żeby zmaksymalizować zaangażowanie uczniów na zajęciach, skupiając się w jak największym stopniu na procesach, jakie zachodzą w mózgu małego i dużego człowieka, kiedy się uczy. Ta metoda łączy w sobie zarządzanie uczniami ze specyficznym sposobem interakcji nauczyciela z klasą, kończąc na sprawdzonych technikach dydaktycznych.

Metody WBT nie musisz stosować cały czas, możesz nawet nie być w stanie tego robić, gdyż wymaga od nauczyciela mocy zaangażowania i energii. Jednak spokojnie możesz wdrożyć jej elementy do swojej lekcji już następnego dnia po przeczytaniu mojego artykułu, a gwarantuję, że warto, bo efekty widać od razu.

Pierwszy, osiągnięty najszybciej, widoczny efekt? To z pewnością więcej sytuacji (więcej czasu), kiedy to uczeń mówi na zajęciach (Student Talking Time). Czy wiecie, że wśród grzechów głównych nauczycieli języków obcych jest zabieranie uczniom czasu mówienia na lekcji? Nauczyciele-językowcy jak ognia boją się ciszy, więc żeby jej uniknąć, czytają teksty i polecenia, tłumaczą gramatykę, zadają pytania, a potem powtarzają po uczniu odpowiedź. Sama nie raz się na tym złapałam. Metoda WBT daje każdemu uczniowi w klasie możliwość używania języka na zajęciach.

Choć ich brzmienie wydawać się może przedziwnie, Wielka Siódemka to koncepcje z założenia bardzo proste i przyjazne zarówno dla nauczyciela, jak i ucznia. Każda z nich ma podłoże naukowe.

Zasady wprowadzane są głośno i bardzo aktywnie. Ilustruje się je gestami, angażując zmysły, takie jak wzrok, dotyk, słuch.

Zasada numer 1 – „Szybko podążamy za nauczycielem” – każdy uczeń ręką wykonuje gest płynącej ryby. Według tej zasady zadaniem uczniów jest wykonywanie poleceń nauczyciela bez marudzenia, robienia wszystkiego innego i rozglądania się.

Zasada numer 2 – „Prosimy o głos” – uczniowie podnoszą jedną rękę w górę, która następnie zjeżdża w dół w okolice ust, pokazując gest mówienia. Zasada ta ma na celu nauczyć uczniów, żeby nie przekrzykiwali się na lekcji.

Zasada numer 3 – „Prosimy o wyjście z ławki” – każdy uczeń palcami uniesionej ręki wykonuje ruch chodzenia. Cel tej zasady podobny jest do poprzedniego, uczniowie muszą nauczyć się dyscypliny w czasie zajęć. Jeśli uczniowie w waszej klasie mogą chodzić po sali, co jest częstą praktyką obecnie, możecie zmienić tę zasadę na jakąś odpowiednią dla Twojej klasy. Musicie tylko pamiętać o określeniu w regule odpowiednich gestów.

Zasada numer 4 – „Dokonujemy mądrych wyborów” – uczniowie palcami wskazującymi dotykają swoich skroni, stukają, powtarzając każde słowo. Ta zasada ma przypominać naszym uczniom, że mają wybór i nie muszą robić niczego, co może być dla nich szkodliwe.

Zasada numer 5 – „Staramy się, abyśmy wszyscy w klasie byli szczęśliwi” – gestem rysujemy uśmiechniętą buzię. Wedle tej reguły uczniowie mają być dla siebie mili i pomocni, mają współpracować w czasie zadań grupowych, ale ich zadaniem jest też szanować nauczyciela. Co więcej, piąta zasada według twórców metody WBT ma na celu być odpowiedzią na wszystkie sytuacje w klasie, które nie są tak precyzyjne, jak zasady 1–4. Tak więc jest blokadą argumentu ucznia.

Diamentowa zasada – „Patrz zawsze na swój cel” – dwoma palcami wskazujemy najpierw oczy, a potem przed siebie. Kiedy nauczyciel mówi, jest ucznia celem. Kiedy uczniowie czytają, czytanka jest ich celem. Kiedy ktoś z klasy odpowiada na pytanie nauczyciela lub innego ucznia, jest celem pozostałych słuchaczy. Moim zdaniem diamentowa reguła jest niezwykle ważna. Uczy nie tylko skupienia na osobie mówiącej lub zadaniu, ale też w du...

Pozostałe 90% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Horyzonty Anglistyki"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!

Przypisy