W kraju trwa gorąca debata nad stanem polskiego szkolnictwa. Debata mniej lub bardziej merytoryczna, ale już sam jej fakt świadczy o tym, że coraz więcej osób zauważa, jak głębokich zmian wymaga polska oświata. Zmian nie tylko związanych z wynagrodzeniem nauczycieli, ale przede wszystkim dotyczących wymagań edukacyjnych stawianych uczniom, które nijak znajdują odzwierciedlenie w otaczającej ich rzeczywistości i nijak się mają do wymagań rynku pracy. Jak my, nauczyciele, w codziennej pracy możemy chociaż trochę to zmienić?
Kategoria: Artykuły z czasopisma
Idiomy w języku angielskim nie są lubiane przez uczniów. Wynika to z faktu, że nie możemy tłumaczyć wszystkich idiomów dosłownie. Dodatkowo ich znaczenia często są inne niż wyrazy, które je budują. Jak zatem zachęcić uczniów do nauki idiomów?
W 2003 r., gdy uczestniczyłam w swoim pierwszym zagranicznym szkoleniu metodycznym w Canterbury, tamtejsi lektorzy nie kryli zdumienia nad naszymi, w większości przestarzałymi metodami nauczania, głównie gramatyki, bo przecież można uczyć inaczej. W końcu język jest tworem żywym, a zamykanie go już od wczesnego etapu nauczania w skostniały pancerz reguł i zasad jest gwałtem na jego naturze. Na szczęście, obecnie większość z nas ma już świadomość tego faktu.
Koniec roku szkolnego jest nieuchronnie związany z podsumowaniem podjętych przez nas działań, przeanalizowaniem, co się w danej klasie czy grupie udało, które ćwiczenie było najbardziej efektywne w kontekście zapamiętywania, a z którego na jakiś czas warto zrezygnować. Autoewaluacja powinna być stałą częścią pracy nauczyciela. Koniec roku przynosi ten szczególny czas, kiedy chcemy domknąć dany okres pracy, zastanowić się nad naszymi osiągnięciami oraz zaplanować dalsze działania. Choć wielu nauczycieli boi się pytania uczniów o ich opinię na temat naszych lekcji, uważam, że naprawdę nie ma czego się bać. Jeśli nasi uczniowie widzą naszą pracę, zaangażowanie i chęć rozwoju, na pewno z powagą podejdą do naszej prośby o informację zwrotną.
Czy słyszałeś kiedyś wcześniej nazwę kaizen? Czy masz jakiekolwiek skojarzenia? Jeśli tak, to jakie? Podejście kaizen z powodzeniem można stosować w edukacji. Czy nie warto się z tym zapoznać i przetestować? Spróbujmy!
Jako nauczyciel często słyszę: „uczysz się dla siebie” – stwierdzenie wypowiadane przez rodziców moich uczniów, chcących zmotywować swoje dzieci, kiedy te mają kiepski dzień i nie do końca wyrażają chęć uczestnictwa w zajęciach. Co to właściwie znaczy „uczyć się dla siebie”? Jak sprawdzić, czy czas poświęcony na naukę języka przyniósł jakiekolwiek wymierne rezultaty? Jednym z narzędzi monitoringu procesu nauki są egzaminy zewnętrzne, które rzetelnie sprawdzają umiejętności językowe i dają obiektywny obraz tego, jak szkoła (publiczna, prywatna, językowa) przygotowuje do posługiwania się językiem poza jej murami.
W dobie internetu, filmów na YouTube oraz tego, że każdy może tworzyć i nagrywać swoje wideo, popularność tego środka komunikacji bardzo wzrasta. Dzisiejsi uczniowie nie wyobrażają już sobie dnia bez obejrzenia wideo z YouTube'a. Możemy w prosty sposób wykorzystać ten trend, dzięki czemu nasze zajęcia będą bardziej interesujące dla uczniów i pokażą, że wideo na lekcji języka angielskiego może dostarczyć wiele korzyści.
Chcemy, żeby nasze lekcje były jak najbardziej angażujące i ciekawe dla uczniów, a jednocześnie pomagały im jak najwięcej zapamiętać. Proponuję wykorzystanie różnych, dobrze znanych gier. Sprawdzą się jako utrwalenie wiadomości, ćwiczenie różnych umiejętności, a nawet wprowadzenie nowego zagadnienia. Każda z sześciu zaprezentowanych gier może zostać w prosty i efektywny sposób zaadaptowana na lekcje na różnych etapach zaawansowania. Co najważniejsze, to nie nauczyciel musi je przygotowywać. Wystarczy zwykła kartka papieru, bo to uczniowie będą tworzyć gry dla siebie i swoich kolegów.
Kilka lat temu grupa londyńskich nauczycieli zorganizowała niezwykłe święto szkolne, które spotkało się w polskich szkołach z dużym entuzjazmem – Dzień Pustej Klasy. Co roku w trzeci piątek czerwca nauczyciele zachęcani są do tego, aby opuścić mury szkoły i zabrać dzieci i młodzież w teren. Odejście od tablicy, wyjście z sali lekcyjnej nie oznacza, że nasi podopieczni się nie uczą. Okazuje się, że jeśli mamy pomysł na przeprowadzenie zajęć w terenie, możemy uczniów nauczać nie tylko języka angielskiego, ale również rozwijać ich kompetencje miękkie – umiejętność współpracy i komunikowania się.