Teatr na zajęciach językowych może budzić wiele kontrowersji. Zazwyczaj jest lubianą formą pracy z uczniem, ale... już przygotowanie przedstawienia może wzbudzać niepokój. Nauczyciel często nie wie, jak skutecznie przeprowadzić swoich uczniów przez wszystkie etapy poprzedzające finałowe przedstawienie. Od czego właściwie zacząć? Oswójmy więc teatr na lekcji języka angielskiego.
Kategoria: Artykuły z czasopisma
Jak często zdarza się, że szukasz czegoś w swoich zasobach internetowych i masz z tym trudność? Czy zdarza się, że tracisz czas na wyszukanie informacji, których potem zapominasz zapisać? Może warto skorzystać z dodatków mogących usprawnić i przyspieszyć Twoją pracę czy przygotowanie do kolejnych lekcji?
Zorganizujmy lekcję, podczas której wywołamy u uczniów pozytywne emocje – będą bardziej aktywni, na dodatek szybciej i efektywniej przyswoją nowe treści. A może wprowadzić elementy zabawy do nauki, wraz z którymi na salony wkroczą umiejętności kluczowe i kompetencje przyszłości, które „wyrabiamy” w uczniach poprzez oddanie im autonomii i słuchanie ich potrzeb? Panie i Panowie! Wprowadźmy gry planszowe na nasze zajęcia językowe!
Choć domino to gra znana od lat, nadal cieszy się sporym zainteresowaniem. Ostatnimi czasy przeżywa niemal swój renesans, nie tylko jako gra towarzyska, lecz i dydaktyczna, chętnie wykorzystywana w szkołach, zwłaszcza przez nauczycieli języków obcych.
Jestem ogromną przeciwniczką ocen. Uważam, że zabijają piękno, jakie tkwi w procesie zdobywania wiedzy. Lata praktyki pokazały mi, że lwia część uczniów uczy się nie po to, aby być bardziej światłymi ludźmi i mieć satysfakcję z posiadania wiedzy, ale dla ocen lub satysfakcji rodziców. Jednak nie ma sensu, by wylewać żale, bo oceny musimy wystawiać – obliguje nas do tego prawo oświatowe. Warto jednak robić to z głową.
Zakuć, zdać, zapomnieć. Czy to nie metoda Twoich uczniów na poradzenie sobie z długimi listami słów do opanowania? Metoda mało efektywna, gdyż nie pomoże uczniom produktywnie korzystać z nowo poznanych słów. Po pewnym czasie od sprawdzianu nie będą już pamiętać tych kilku najważniejszych słów z danego tematu. Co zrobić, aby uczniowie lepiej zapamiętywali słownictwo?
Od wielu lat z fascynacją obserwuję świat edukacji, jestem jego częścią – najpierw jako uczennica, potem studentka, teraz nauczycielka języka angielskiego oraz metodyk i trenerka nauczycieli. Dużo mówi się o „trudnej młodzieży”, „roszczeniowych dzieciach i rodzicach”, „wymagającej publiczności” czy pokoleniu „wszystko mi jedno”. Wolę swoich uczniów nazywać zróżnicowanymi charakterami, niesfornymi buntownikami, znudzonymi śpiochami, rozgadanymi wszystkowiedzącymi czy ambitnymi kawalarzami. Napiszę więc o tym, jak będąc #LifeSkills Teacher, udaje mi się utrzymać uwagę na zajęciach językowych w klasie przepełnionej takimi „skarbami”.
Klasa, w której przyszło nam uczyć, jest swego rodzaju społecznością. Społeczność ta rządzi się swoimi zasadami i prawami: prawo tworzenia pozytywnej atmosfery w grupie, w której uczniowie czują się dobrze, prawo swobodnego komunikowania się z innymi uczniami i nauczycielem, prawo ustalenia klarownych i zrozumiałych celów nauczania, wreszcie prawo do angażowania w zajęcia każdego ucznia, bez względu na poziom wiedzy językowej. Wymienione elementy to nic innego jak dynamika lekcji. Jak ją właściwie budować? Czy potrzebujesz do tego jakiegoś planu?
Żyjemy w świecie iluzji. Sądzimy, że wystarczy spojrzeć, aby zobaczyć spójny obraz tego, co nas otacza. W szkole słyszeliśmy, co prawda, o istnieniu plamki ślepej oka i może o tym, że kora potyliczna mózgu tak dobrze wypełnia brakującą informację, że nie zdajemy sobie sprawy z posiadania fragmentu siatkówki, który nie reaguje na światło. Niemniej intuicyjnie nie podejrzewamy, że w danym momencie dociera do naszej świadomości zaledwie 1% informacji z pola widzenia, czyli tyle, ile obejmuje paznokieć kciuka wyciągniętej ręki. Świat widzimy przez dziurkę od klucza.
Gdy przedstawiamy naszym uczniom na lekcjach języka angielskiego kulturę i realia anglojęzycznych krajów, zazwyczaj wybieramy USA albo UK. No, zdarza się też Irlandia, Kanada albo Australia. Może jeszcze Nowa Zelandia. Czy ktoś słyszał o Wyspie Man? Cóż to takiego? – zapytacie. – Gdzie to jest?